KUNIO.PL - największa polska strona o serii Nekketsu!



ダウンタウンスペシャルくにおくんの 時代劇だよ全員集合!

Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen'in Shugō!

Technos Japan Corp. FamiCom 26/07/1991



Zdradzić Wam sekret? Granie na emulatorze ssie…

Swego czasu na facebooku oznajmiłem, że będę wymieniał w kartridżu z Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen’in Shugo! bateryjkę utrzymującą zachowany stan gry. Od pomysłu do realizacji minęło równe trzy miesiące. Teraz po raz pierwszy (!) zabrałem się za „samurajów” na oryginalnym kartridżu na oryginalnej konsoli i cóż… magia zaczęła działać! Coś mi się wydaje, że Wy również nie zdajecie sobie sprawy, jak rewelacyjnym uczuciem jest możliwość zapisania postępów w grze przy pomocy standardowej opcji save na kartridżu z grą. To diametralnie zmienia odczucie grania! Taka opcja powinna być zastosowana w każdej grze! No dobrze, ale zacznijmy od początku…

Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen’in Shugo! umieszcza naszych bohaterów w dawnej Japonii, w czasach gdy w grupie społecznej pojawili się Samuraje. Na potrzeby historii Kunio otrzymał brata Tsuu, z którym dzielnie służą panu Bunzo. Niestety już na początku przygody dowiadujemy się, że ów Pan Bunzo zachorował, a dokładniej został przeklęty przez Torę i prosi naszych braciszków o drobną przysługę, która stanie się naszym fabularnym celem. Mowa o dostarczeniu leczniczego Kanpou… by tego dokonać, przyjdzie nam zwiedzić ogrom lokacji wschodniej części Japonii.

Technos Japan Corp. wzbogacony o doświadczenie zdobyte przy produkcji poprzednich gier nie poszedł na łatwiznę i już po raz trzeci w tej serii zaprezentował przygodową grę akcji, jakiej świat jeszcze nie widział. Nie przypadkowo porównywał ją będę do Downtown Nekketsu Monogatari (River City Ransom), gdyż po części mechanika gry została z niej zapożyczona. Jeśli myślicie, że umieszczenie serii w czasach samurajów to tylko kosmetyczny zabieg tuszujący jej wtórność, to jesteście w błędzie. W poprzedniej odsłonie przygodowej mieliśmy dostęp do otwartego świata, który tak naprawdę tylko złudnie na taki wyglądał. Ścieżka gry była prosta, z małymi odskoczniami i tak naprawdę większość plansz miała tylko wejście i wyjście, które układały się w linii prostej, jedyną swobodę, jaką dostaliśmy to możliwość dowolnego przemieszczania się po planszach. W Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen’in Shugo! autorzy poszli na całość, udostępniając nam całą wyspę połączoną wieloma przejściami. Polecam zajrzeć do poradnika, gdzie znajduje się mapa lokacji, na której dokładnie widać wszystkie możliwe połączenia – są ich dziesiątki, a same plansze tak kolosalnie różne, że już na pierwszy rzut oka widać, że trafiliśmy do innego rejonu. Te ponownie wzbogacone są o interaktywne przedmioty, które umilają nam walkę z wrogami. Na uwagę zasługują projekty samych lokacji, czy w którejkolwiek innej grze na FamiComa widzieliście takiej jakości animację i fizykę wody? Autorzy chyba sami byli pod wrażeniem, bo umieścili w grze opcję wyłączenia, bądź zredukowania jej efektów, albo zwrócicie uwagę na fakt, że ten otwarty świat 2,5D posiada też elementy pochyłe, górki, wzniesienia, których u konkurencji szukać ze świecą. W pierwszych chwilach ilość lokacji może przytłaczać, dlatego w grze zdecydowano się umieścić pomocniczą mapkę, która pozwoli nam nie tylko ustalić nasze położenie, ale również pomoże zlokalizować wrogów. Tak, tym razem przyjdzie nam przemierzać Świat w gonie za wrogimi jednostkami samurajów na czele z bossami, Ci dzielnie będą stawiać nam opór, a co poniektórzy po pokonaniu z chęcią dołączą do naszej drużyny. W grze nie jesteśmy skazani na samotne wędrówki. Bez względu na to, czy wybierzemy opcję dla dwóch graczy, czy rozgrywkę w pojedynkę, od samego początku towarzyszyć nam będzie brat Tsuu, ten w późniejszym czasie może zostać zamieniony na innego sojusznika, który wraz z postępem w grze, nabierała będzie doświadczenia, podobnie zresztą jak nasza postać. I tu pojawia się jedna z ważniejszych zmian w mechanice gry.

W Downtown Nekketsu Monogatari rozwój postaci w głównej mierze zależał od naszego szczęścia zakupowego – by rozwinąć któryś z atrybutów, musieliśmy trafić na odpowiedni przedmiot w odpowiednim sklepie, a te o zgrozo w żaden sposób nie były opisane. Tutaj na szczęście zrezygnowano z tego absurdalnego pomysłu na cześć czegoś w stylu kolejnych poziomów doświadczenia, które zdobywamy obijając mordy przeciwników, a to, w jaki sposób nasze postaci będą się rozwijać, zależeć będzie od sposobu dysponowania punktami rozwojowymi. Do dyspozycji mamy okrągłe 100%, które rozdzielamy na 10 atrybutów przydzielane w skali 10% (10% to jeden punkt), to od nas zależy czy przy zdobyciu kolejnego poziomu nasza postać zyska 5 punktów siły uderzenia pięścią, czy całkowicie olejemy rozwój atrybutu obrony. Genialne i proste. Sklepy natomiast zostały podzielone na cztery rodzaje: żywnościowy, gdzie możemy zregenerować punkty życia, medyczny, w którym zakupimy używki „na wynos”, hostel, w którym za stałą kwotę odpoczniemy i zregenerujemy siły oraz techniczny z umiejętnościami, które na stałe przypisują się do naszej postaci i uzbrojeniem, które trafiają do ekwipunku, w którym możemy nimi dowolnie zarządzać, z możliwością przeniesienia ich do sakwy towarzysza i odwrotnie. Co bardzo ważne, nasz pomocnik nawet w trybie dla pojedynczego gracza jest pełnoprawną postacią, która bierze czynny udział w rozgrywce i po wykończeniu kolejnych przeciwników zbiera monety do własnej sakwy. Choć nie jest to najbardziej intuicyjna metoda, gra daje nam możliwość przełączenia się między postaciami i pełnym dysponowaniem statystykami, przedmiotami i umiejętnościami.

Cóż mogę więcej napisać, Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen’in Shugo! to jak na swoje czasy i serię świeże podejście do tematu otwartej „chadzajki” z elementami RPG, w którą dzięki systemowi zapisów można wsiąknąć na długie godziny, a kilka prostych usprawnień i zmian względem Downtown Nekketsu Monogatari wyszło grze tylko na dobre.

Rob3rt

Twórca największej strony o serii gier z Kunio w Polsce. Miłośnik gier PC z końcówki lat 90 XX wieku, wierny czytelnik CD-Action, fan serii Tomb Raider, Little Big Adventure, obecnie grający na Switchu i okazyjnie FamiComie.