Rob3rt's FamiBlog

Tematy luźnie, okołogrowe.
Awatar użytkownika
Rob3rt
Administrator
Posty: 230
Rejestracja: 21 gru 2011, 22:27

Rob3rt's FamiBlog

Post autor: Rob3rt »

Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad formą chęci dzielenia się z Wami częścią mojego gamingowego życia. Po odrzuceniu pomysłu nagrywania vlogów, tworzenia nowej, blogowej strony, zdecydowałem robić to na naszym forumowym cmentarzysku, który oferuje wszystko to co jest mi potrzebne: łatwość wprowadzania tekstów i obrazków, oraz możliwość komentowania. Temat ten, jak sama nazwa wskazuje, luźno opierał się będzie o opisywaniu moich przygód z konsolą Nintendo FamiCom.

Konsolę zakupiłem ponad rok temu na eBayu za naprawdę śmieszne pieniądze, jedynym jej mankamentem był stany wizualny: wyglądała, jak by długie lata przeleżała w jakieś kotłowni :))) ale jak zaznaczył sprzedający: tested. Gdy ją otrzymałem, nie pozostało nic innego jak rozkręcenie i dokładne wyczyszczenie. Dziś konsola wygląda tak:

Obrazek

...i po 30 latach działa zaskakująco dobrze. Skąd to wiem? Otóż swego czasu zainwestowałem w zasilacz pochodzący z routera TP-linka (wystarczyło zmienić w nim polaryzacje), a w zeszłym miesiącu znajomy elektryk, przy pomocy jednego z tutoriali na YouTube (dokładnie tego: https://www.youtube.com/watch?v=yH0dS_mo77U) przeprowadził w nim mod AV wykonany na tyle skromnie, że tył konsoli prezentuje się następująco:

Obrazek

Przewody zostały wlutowane w płytę konsoli i wypuszczone przez niewielki otwór obok przewodu do pada gracza nr 2. O potrzebne do modyfikacji rezystory i kondensatory zgłosiłem się do lokalnego serwisu naprawiającego telewizory - wprawdzie Pan nie prowadzi sprzedaży, po kilku prośbach udało mi się je uzyskać, kosztowało mnie to symboliczne 5zł.

By nie zajmować salonowego telewizora, wyposażyłem się w Chińską przejściówkę AV to HDMI, która umożliwia mi podłączenie FamiComa do monitora:

Obrazek

Nie jest idealna, powoduje niewielkie zakłócenia, ale w zupełności wystarcza.

Mając wyżej wymieniony zestaw i modyfikacje wreszcie mogłem w normalny sposób grać w zakupione wcześniej gry z Kunio, jednak nie samą serię Nekketsu człowiek żyje. W swojej kolekcji wprawdzie mam kartridż ze Złotą Piątką, ale od razu wiedziałem, że kolekcje gier będę uzupełniał. Przeglądając oferty na eBayu i Allegro uznałem, że będę szedł na kompromisy i kupował oryginalne gry w rozsądnych cenach, natomiast przy tytułach unikalnych, bądź absurdalnie drogich nie pozostaje mi nic innego jak zakup wersji bazarowych. I w ten oto sposób stanąłem przed zakupem pierwszego, pegasusowego kartridża od dwóch dekad.

Obrazek

Teenage Mutant Ninja Turtles: Tournament Fighters to jedna z fajniejszych bijatyk, które chyba nawet nie miały premiery w Japonii. Zniesmaczony brzydką etykietą gry, mając nieco doświadczenia wziąłem sprawy w swoje ręce opierając się o materiały dostępne w internecie przygotowałem jej nieco schludniejszą wersję.

Obrazek

Którą wydrukowałem na domowej drukarce używając samoprzylepnego papieru do zdjęć. Etykietę zabezpieczyłem krystaliczną taśmą samoprzylepną od Tesy.

Obrazek

Po zerwaniu "oryginalnej" etykiety, która schodziła bardzo topornie, nie pozostało mi nic innego, jak oczyścić plastik i nakleić własną:

Obrazek

Kartridż wygląda całkiem nieźle, a i gra działa bez najmniejszego problemu:

Obrazek

Chwilę później udało mi się ją ukończyć na easy ;)

Cała moja kolekcja gier na FamiCom wygląda następująco:

Obrazek

I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje pierwsze kroki z FamiCom'em :)
Awatar użytkownika
Rob3rt
Administrator
Posty: 230
Rejestracja: 21 gru 2011, 22:27

Re: Rob3rt's FamiBlog

Post autor: Rob3rt »

Gier na poczciwego FamiCom'a przybywa! Redakcyjny kolega Jedah podrzucił mi jednego sprzedającego na eBay, który w ofercie ma masę gier na tę konsolę, czego efektem jest zakup pięciu tytułów, których średnia cena wyniosła mnie w granicach 30zł za kartridż, ale najciekawsze jest to, że średnią zawyżyły Żółwie Ninja! Zarówno Mario Brosy jak i Tetris to gry, które można zdobyć za grosze. Co ciekawe "dwójeczka żółwi", to znany w naszych stronach (i USA) Manhattan Project - czyli jeden z moich ulubionych tytułów na Pegasusa!

Obrazek

Swoją drogą - to właśnie TMNT:tMP jest grą, którą aktualnie ogrywam - za drugim podejściem udało mi się ją ukończyć z pomocą dwóch kontynuacji!

Tak jak wcześniej postanowiłem, tytuły NESowe i horrendalnie drogie, będę zastępował kopiami bazarowymi. W tym tygodniu są to Capcomowe Chip i Dale 2, oraz Darkwind Duck.

Obrazek

Niestety z tymi pierwszymi mam jakiś problem - resetuje się zaraz po wczytaniu planszy. Darkwing na szczęście działa celująco! Więc nie pozostało mi nic innego, jak zadbać o nową etykietę ;) A to nie było łatwe zadanie. Nie jestem nawet pewien, czy DD wyszedł w Japonii, na próżno szukać FamiComowej wersji na eBayu, a grafiki Google nie pomagają. Całe szczęście udało mi się namierzyć jedno zdjęcie o dyskusyjnej jakości, które jednak udało mi się dosyć sprawnie otworzyć przy użyciu dostępnych w internecie grafik.

Obrazek

Gotową etykietę wydrukowałem na niezawodnym, domowym Epsonie stosując samoprzylepny papier foto i laminując bezbarwną, szeroką taśmą klejącą.

Obrazek

Choć na przyszłość muszę popracować nad zaokrągleniami etykiety, to całość prezentuje się bardzo estetycznie ;)

Obrazek

Sam sobie muszę przyznać, że w temacie Photoshopu to Rob3rt umie :P
Awatar użytkownika
Rob3rt
Administrator
Posty: 230
Rejestracja: 21 gru 2011, 22:27

Re: Rob3rt's FamiBlog

Post autor: Rob3rt »

Kolejne gry w drodze, a w między czasie pojawił się nowy pomysł na organizacje kolekcji. Wyciąganie gier z oryginalnych, kartonowych opakowań to tragedia, a same kartridże ułożone jeden obok drugiego to brak informacji o zawartości danej dyskietki - tylko gry od Konami i kilka pojedynczych tytułów wyposażonych jest w pasek na grzbiecie. Podłapując dawny, prosty pomysł na kartonowe opakowania kaset VHS, postanowilem spróbować wykonać coś podobnego dla FamiComowych kartridży. Zbierając odpowiednie wymiary z dyskietki, przerzuciłem je do PhotoShopa, ozdobiłem grzbiet stylizując na Nintendo Switcha i front wklejając odpowiednią grafikę, czego efektem jest pierwsze, prototypowe pudełeczko :)

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Myśle, że będę kontynuował ten pomysł dla wszystkich gier, ułatwi to ich rozpoznawanie i poprawi ich prezentację na półce :)

EDIT:
Wykonałem drugie pudełko, do Super Mario Bros. 3, uzupełniając wszystkie ścianki i przycinając krawędzie od środka (w pierwszym pudełku widać poszarpane krawędzie ;) ). Zaznaczam, że na żywo wyglądają o wiele ładniej ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Rob3rt
Administrator
Posty: 230
Rejestracja: 21 gru 2011, 22:27

Re: Rob3rt's FamiBlog

Post autor: Rob3rt »

Powrót do wspomnień z dzieciństwa trwa dalej 8)
Na początek przywitajmy moją "zgrywarkę" obrazu.

Obrazek

Nieszczęsny EasyCap został zastąpiony nieco bardzo profesjonalnym Elgato Game Capure HD z wyjściem kompozytowym, który w przyszłości posłuży mi do streamów, o ile zachce mi się bawić w konfigurację, bowiem opóźnienie przekazywania obrazu do komputera wynosi około 750ms i musiał bym dostosować do tego wszystkie inne źródła. Tymczasem samo urządzenie służy mi jako konwerter AV do HDMI - jako drugie źródło obrazu na monitorze - gdzie lag jest niemal nie odczuwalny.

Stan posiadanych kartridży systematycznie się zwiększa i liczy już 34 pozycji. A to co pewnie Was najbardziej zainteresuje, to trzy nabyte ostatnio "mniej oficjalne" gry: Aladdin, Jungle Book i Kick Master.

Obrazek

Co fajniejsze, Aladdin ma jeszcze niezerwane plomby gwarancyjne, a ten trzeci przyszedł mi bez plastikowej obudowy. Jako, że miałem w zanadrzu jedno pudełko, oczywistym było wykonane własnej etykiety. Na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciu :P

Obrazek

Jeszcze jest James Bond Jr, w postaci samej płytki, nieszczęsny Battletads & Doule Dragon z AliExpress, który nie działa, oraz wisienka na torcie: KrzysioCart 8)

Obrazek

Muszę Wam przyznać, że choć KrzysioCart jest genialną produkcją, to jego obudowa jest tak szpetna, że muszę mocno pomyśleć co z nią zrobić :P

Całość kolekcji wygląda w szufladzie tak:

Obrazek

Zaniechałem produkcji własnych tekturowych opakowań. Szybko się niszczą, nadruk cały czas jest delikatnie lepki, a każdy kontakt nawet z lekko zawilgoconymi rękoma kończy się trwałym uszkodzeniem grafiki. Co jednocześnie też nie oznacza, że takich pudełeczek nie będę więcej robił, mam 2 pomysły jak temu zaradzić, ale jeszcze się za to nie brałem :)

Obrazek

Na koniec jeszcze bonus:
Zestaw baterii do wymiany. W tym tygodniu chciał bym jedną przelutować w Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen'in Shugō!

Obrazek
ODPOWIEDZ