Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Tu możecie rozmawiać o wszystkim co związane z grami na PC, konsole oraz ich emulowaniu.
Awatar użytkownika
Andrzej560
Moderator
Posty: 141
Rejestracja: 05 sty 2012, 17:21
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Andrzej560 »

Witam. Z racji, że to forum nosi miano dyskusyjnego, a nie przypominam sobie żadnej 'realnej' dyskusji, to postanowiłem rozpocząć ten temat. Zachęcam wszystkich to wypowiedzenia się w temacie :)

Otóż jak może niektórzy zapewne zdążyli się zorientować, ostatnio sprzedaję trochę sprzętu związanego z przenośnymi konsolami do gier. Robię to, aby w końcu uzbierać na samochód, przy okazji mam frajdę grając w różne gry <yeah>

Trochę już sprzedałem i poznałem różnych ludzi. Między innymi człowieka, który posiada około.. 50 egzemplarzy gry Tetris, a także ofc inne gry. Takich ludzi jest więcej.

Oczywiście, nie mam nic do Tetrisa, świetna gra. Ale jaki to ma sens? Jaki w tym sens kolekcji? Tym bardziej, że tacy ludzie utrudniają zdobycie egzemplarza ludziom, którzy naprawdę mieliby ochotę w to pograć. Sam szukałem kiedyś kilku gier na Gameboya, które trafiły do jakiegoś gościa, u którego zapewne leżą i kurzą się do dziś.

I właśnie. Jaki jest sens w takim zbieractwie? Sam na swoim przykładzie - niegdyś miałem 101 kartridży do Pegasusa, we wszystkie gry grałem, z każdym kartridżem wiązały się jakieś miłe wspomnienia. Sprzedałem to z racji niemożliwości połączenia konsoli z TV a także z racji, że w każdej chwili mogę zagrać w ulubione gry na emulatorze. Również pieniądze ze sprzedaży się przydały.

Sam osobiście nie należę do najbogatszych osób. Często musiałem podejmować wiele wyrzeczeń. Mam też żyłkę do interesów, kiedyś na wycieczkę szkolną zabrałem 10zł, zjadłem Hamburgera i przywiozłem 11zł <mniam>

Dlatego ja osobiście nie widzę sensu w takim gromadzeniu czegoś na siłę. Po pierwsze ja faktycznie używałem gier do Pegasusa do grania, kupowałem/zdobywałem je osobno dlatego z każdą wiążą mnie jakieś miłe wspomnienia (ostatnich 13 dostałem od kumpla i nie mam z tymi nośnikami żadnych wspomnień), ale wspomnienia to przecież wartość nieulotna. Zawsze można je sobie przypomnieć odpalając grę na komputerze czy też oglądając same screeny.
Natomiast ktoś taki, kto kupuje hurtem i na siłę gry nie ma z nimi żadnych wspomnien. Baaa. Wręcz w nie nie gra. Kartridże stają się tylko dla niego ozdobnymi nośnikami. Nie liczy się wnętrze i robota kilkudziesięciu osób, aby coś na ten kartridż nagrać.

Inna sprawa - wartość rzeczywista. Jaką to ma wartość? Ktoś to może ukraść, może być jakiś pożar nie daj Boże, lub po prostu gra sie zniszczy i po ptakach. Jaki sens ma rozpaczanie nad malutkim nośnikiem danych, na którym jest ładna etykietka i zapisana informacja, często lżejsza od megabajta?

Kolejna sprawa - pudełka i instrukcje. Osobiście gry są dla mnie swego rodzaju rozrywką. Jak kupuję gry, to po to, aby w nie grać. Zupełnie obojętne jest mi, czy jest ona w pudełku czy bez. Dlatego też nie rozumiem jak niektórzy ślinią się na widok gry w pudełku. Co im to daje? Znowu kolejni, co prawdopodobnie gry nie wyciągną z opakowania i w nią nie pograją, bo by sie zniszczyła. Pudełko jest im potrzebne po to, 'aby cieszyć oko'. A to nie lepiej spotkać się z dziewczyną, 'aby cieszyła oko'? Podobnie jak gre można obejrzeć, wziąć do rąk, rozpakować, przedmuchać (styki kartridża) i włożyć po czym uruchomić (konsolę) aż będzie charakterystyczny pisk... <nonono>

Ja osobiście mam takie nietypowe hobby, że zbieram zużyte bilety autobusowe (taka ciekawostka, że niegdyś właśnie za to nietypowe hobby dostałem 250zł nagrody na Festiwalu Pozytywnie Zakręconym i drugie 250zł za film krótkometrażowy <wow> ) I to jest rzekłbym, coś jak zbieranie znaczków, czy naklejek po gumach turbo. Zbieram, bo właśnie użyłem/dostałem list. Nie kupuje na siłe.

Za zdrową kolekcję uważam również taką, gdybym ja np kupił sobie kilka gier (jakichś najlepszych, same ulubione tytuły, pewnie w pudełkach bym chciał, ale bym się nie ślinił :D)po to, aby w nie grać, a nie po to aby leżały.

Uff. Trochę się rozpisałem. Podałem wszystko a przykładach gier ale ofc ludzie zbierają też telefony komórkowe, sprzęt i inne ciekawostki. Dlatego wypowiedźcie się też wy. Czy widzicie sens w takim zbieractwie i co widzą kolekcjonerzy.
Awatar użytkownika
Rob3rt
Administrator
Posty: 230
Rejestracja: 21 gru 2011, 22:27

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Rob3rt »

Zacznę od tego: Ty zbierasz zużyte bilety, ja zbieram gry - dla mnie bez sensu jest mieć coś tak bezużytecznego jak kawałek świstka papieru, dla Ciebie dziwne jest zbieranie plastikowych pudełek z instrukcją i dyskiem, które tylko leżą na półce :P I raczej jest to sprawa indywidualna - jak słuchana muzyka, czy styl ubierania się.

Z tego co zauważyłem to Ty kupujesz gry, aby je "zaliczyć" i dalej puszczasz je w obieg - miałeś, grałeś, ukończyłeś, niech teraz cieszą się inni. Napisałeś też, że nie należysz do najbogatszych osób, więc sprzedajesz (głównie z zyskiem) gry, by zainwestować pieniądze w coś innego, gry sobie nie zostawiasz, bo jak zajdzie potrzeba to uruchomisz na emulatorze - co niestety jest już przestępstwem, sprzedając grę nie masz prawa do uruchomieniu jej na emulatorze :) Więc tak się zastanawiam, po co (nie licząc tych z kwestią zarobkową) kupujesz cartrige z grą? Twórcy i tak na nim już nie zarobią, przecież możesz ściągnąć rom i emulować.

Ja natomiast zarabiam lekko poniżej średniej krajowej, mieszkam jeszcze z rodzicami, więc mniej więcej stać mnie na zakup tego na co mam ochotę. Pieniądze ma się po to, by je wydawać, a to w jaki sposób to robimy, zależy tylko i wyłącznie od nas. W jednym z odcinków "Boso przez Świat", Pan Wojciech Cejrowski powiedział, że ludziom do życia wcale nie potrzebne są pieniądze, pieniądze są tylko po to, byśmy wydali je na wygody, na nasze zachcianki. Więc w moim odczuciu kolekcjonowanie tak właśnie wygląda, jest to kupowanie czegoś, co nie jest nam niezbędne, a tylko dlatego, że chcemy być w ich posiadaniu. To się tyczy wszystkiego, nie tylko gier. Gry z Kunio kupuję, bo jako właściciel największej strony w Polsce czuje taki obowiązek :) Wszystko co związane z serią Tomb Raider, bo jestem fanem od ponad dekady, ta gra to dla mnie pół życia spędzonego przed komputerem, jestem fanem, z tego nie trzeba się tłumaczyć, sam widok półki pełnej gier jest nie tylko przyjemny dla oka, ale i pokazuje moje oddanie hołdu dla twórców. Zbieranie edycji premierowych, gadżetów i sama myśl, że posiada się coś, co jest unikatem daje dużo radochy! Do dobrych gier często się wraca, dla mnie o wiele przyjemniej jest sięgnąć po kartonowe/plastikowe pudełko, które jest w takiej postaci w jakiej widywało się dawniej na półkach sklepowych niż po sam CD, którego gdzieś upchaliśmy do segregatora z 49 innymi grami. Tego nie da się zrozumieć, to trzeba czuć :) I nie jest to kupowanie, na siłę - chcesz to kupujesz, nie to nie. Ale ja grami, pudełkami itp. zapycham sobie wolne miejsca w szafkach :D A wersje pudełkowe z instrukcją jeśli są "klasykami" osiągają dużo większą wartość od samego nośnika.

To jest tak jak z Twoimi biletami, zbierasz by po prostu je mieć.

BTW. Czytając Twój post mam wrażenie, że jesteś po prostu sknerusem :D
Awatar użytkownika
Km93
Posty: 180
Rejestracja: 06 sty 2012, 15:10
Lokalizacja: Działdowo

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Km93 »

Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do kolekcjonowania rzeczy. Oczywiście szanuje takie osoby i jestem wręcz pełen podziwu ich zapału, itp. W moim przypadku byłaby to strata pieniędzy, ponieważ wolałbym przeznaczyć je na swoją pasję. Wolałbym sobie kupić np. nowy syntezator czy też komputer z lepszą kartą dźwiękową. To są rzeczy, z których korzystam praktycznie codziennie.

Może właśnie takie kolekcje gier też są czyjąś pasją? Każdy lubi co innego i powinniśmy to szanować. Ktoś może spytać - "Jak można kolekcjonować gry?". Za to ta osoba może się dziwić na kolekcję biletów czy znaczków.

Ja mam sentyment do starych rzeczy. Mam np. wiadomości na swojej poczcie z 2006. roku. To samo się tyczy archiwum na gg. Posiadam wszystkie stare zdjęcia, rysunki, itp. Dla jednych to może być dziwne, a dla mnie ma wielką wartość. :)
Awatar użytkownika
Andrzej560
Moderator
Posty: 141
Rejestracja: 05 sty 2012, 17:21
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Andrzej560 »

Uuu Robercie. Z tym Sknerusem to mocno i cholernie przeraziłeś. Kasy mam mało, żyje oszczędnie ale oszczędność a bycie sknerą to dwie różne rzeczy. Sknera to ktoś taki, kto gromadzi kase po to by mieć kase i nic sobi... włącz se słownik najprościej. I nie pisz nic o kimś jak go nie znasz. To, że nie wydaje kilku setek na gre w pudełku i nie jaram się patrząc na to nie znaczy, ze jestem sknerą.

A pieniędzmi obracam. Jak czegoś potrzebuje, to to kupuje. Nie potrzebuje, sprzedaje.

Co do biletów to jest taki fakt niezaprzeczalny, że ja... jeżdzę autobusami, dlatego mam bilety. Nie kupuję 10 biletów po to by wszystkie skasować w jednej chwili i wrzucić do 'kolekcji' by się potem na nie patrzeć. Nie kupuję też od nikogo biletów. Przytoczyłem też przykład znaczków. Dostaje list, biore znaczek. Nie kupuje znaczka za kilkaset złotych po to aby sobie go włożyć do klasera i sie na niego patrzeć. I w każdej chwili moglbym sie pozbyc tej kolekcji.

Co do przestępstwa to prosiłbym Cie o usunięcie z serwera romów z Kuniem :D Bo to taka dyskusja o kant dupy rozciść.

Ale widzę żeś sie mnie uczepił. Glównie poruszyłem temat tych 50 egzemplarzy jednej gry i czy można to nazwać kolekcjami, poruszyłem również termin 'zdrowej kolekcji', uznawszy za taką m.in właśnie twoją kolekcje Zeld, bo to jest kolekcja 'skończona', w gry pewnie grasz. A ty mnie atakujesz i nazywasz sknerą prawdopodobnie nie znając zastosowania tego słowa. Nieładnie ;/

A co do kolekcjonerów to nic do nich nie mam. Chyba, że są to tacy 'super kolekcjonerzy' - jak pewien pan, który przez całe życie gromadził książki i on, jak i jego rodzina żyli w nędzy. Takich ludzi jest wiecej, którzy wydawali pieniądze na wygody i zachcianki. Tylko, że to są zwykłe przedmioty materialne, nie rozumiem jak tak sie można przywiązywać do takich dupereli. Jeden pożar, jeden złodziej czy inne gówno i sru. Nie ma.

A co do mnie, to mając do wyboru zakup powiedzmy 10 gier w pudełkach, których nigdy nie odpakuje , nie uzyle zgodnie z ich intencjami i bede sie na nie patrzeć, czy zakup samochodu, który jest po prostu mi potrzebny to ciekawe co wybrać :/ Trudna decyzja
Awatar użytkownika
Rob3rt
Administrator
Posty: 230
Rejestracja: 21 gru 2011, 22:27

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Rob3rt »

Hehe, na początek wyluzuj i nie traktuj wszystkiego serio :D Napisałeś temat to się odniosłem do Twojego posta... nazwanie Ciebie Sknerusem było nieco ironiczne ;) Wiem, że łamiemy prawo umieszczając romy tutaj, ale staramy się robić to bezpiecznie, bez szkody dla producenta - umieszczamy, kiedy konsola i gra przestaje być produkowana.

Wiem, że w pewnym sensie nawiązałeś ten temat w oparciu o moje zdanie, w którym powiedziałem Ci, że cartrige z Zeldą bez instrukcji i pudełka jest dla mnie bez wartościowy, dla mnie - kolekcjonera. Różnica między kolekcjonowaniem gier, a biletów/znaczków jest tylko taka, że za gry trzeba płacić, co nie stanowi problemu dla tego, który pieniądze szanuje tylko połowicznie <nonono> i jak już pisałem, jest to sprawa osobista: jeden lubi pomarańcze, drugi jak mu skarpetki śmierdzą :) Osobiście gier kupuję niewiele, bo gram co raz mniej, w tym roku jak na razie kupiłem tylko 4 (z czego 3 na 3DSa i Diablo III), a sprzedałem ze swojej kolekcji znacznie więcej i w najbliższym czasie sprzedam kolejne, bo do niektórych mam tylko sentyment - zostawiłem w nadziei, że do nich jeszcze wrócę, tak się jednak nie dzieje. Obecnie kolekcjonuje gry z serii: Tomb Raider, Zelda i Kunio Kun - w tych trzech przypadkach zostawię sobie wszystko, jestem fanem, na tym to polega i tłumaczyć się tego chyba nie trzeba :) Resztę trzeba posegregować na tytuły w które pogrywam i te, które tylko zajmują miejsce na półce, więc puścić dalej w obieg. Kupuję w pudełkach i z instrukcjami dlatego, że mają większą wartość rynkową i kolekcjonerską. Taki "Beyond Good & Evil" na PC, w premierowej wersji w dużym kartonie jest niemal niedostępny na rynku, a jeśli się pojawia, kosztuje 50zł więcej niż wydana reedycja w samym dvdboxie - więc sam fakt posiadania takowej sprawia, że czuje się wyjątkowy. Podobnie z Diablo 3 Edycja Kolekcjonerska - kupując po premierowej cenie 350zł, dziś widząc, że na allegro chodzą po 600zł. To takie małe dowartościowanie samego siebie :D
Awatar użytkownika
Andrzej560
Moderator
Posty: 141
Rejestracja: 05 sty 2012, 17:21
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Andrzej560 »

Celem wyjaśnienia, to do stworzenia tematu nie zainspirował mnie twój kart Zeldy, ale 50 kartridzy Tetrisa :)
Awatar użytkownika
Km93
Posty: 180
Rejestracja: 06 sty 2012, 15:10
Lokalizacja: Działdowo

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Km93 »

Ale chyba nie były to te same gry? Bo jeśli były to różne wersje Tetrisa, to widzę w tym sens :)
Awatar użytkownika
Andrzej560
Moderator
Posty: 141
Rejestracja: 05 sty 2012, 17:21
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Andrzej560 »

Ten sam Tetris na tego samego Gameboya.

BTW Tetris na konsolę Sega Genesis kosztuje... 1.000.000 USD :D
Awatar użytkownika
Km93
Posty: 180
Rejestracja: 06 sty 2012, 15:10
Lokalizacja: Działdowo

Re: Dyskusja o kolekcjach- czy jest sens?

Post autor: Km93 »

No to faktycznie dziwne jest mieć 50 identycznych gier. Może koleś właśnie chce sprzedać w przyszłości... Jakoś nie widzę innego sensu. <riki>
ODPOWIEDZ