Z Kunio Kunów posiadam jeszcze
Kunio Kun Kakutou Densetsu na pegasusa. Z tym cartem wiąże się ciekawa historia.
Jest to mój pierwszy własny cart, który kupiłem czy dostałem (już nie pamiętam na jakiej zasadzie się to odbywało) od okolicznego osiedlowego chuligana Krechy. Gra pewnie była kradziona z wypożyczalni bo nosiła znamiona naklejek jakimi facet zabezpieczał carty przed "podmiankami".
Pewnego dnia idąc z kolegą Żabą (był to w latach wczesnej młodości mój najwierniejszy kompan do grania na wszystkich konsolach) szliśmy ulicą z upchanymi w kieszeniach spodni cartami. Po drodze wdaliśmy się w bijatykę z dwoma bandziorami, w tym z jednym kuzynem tego Krechy od którego miałem Kakutou Densetsu. Wskutek dość brutalnej kopaniny (jak w Kakutou Densetsu - dwóch na dwóch!! przypadek czy zrządzenie losu??) ucierpiał właśnie cart z Kuniem. Pękła plastikowa osłona oraz część płytki w miejscu gdzie stykała się z tworzywem osłony.
Później w domu udało mi się przykleić odłamaną część płytki. Nie udało się jednak zreanimować zmasakrowanej trepem bandziora obudowy i musiałem ją zastąpić zwykłą zaokrągloną bazarówką. Po regeneracji cart jest sprawny do dziś. Potrzebowałem do tego Kunia odpowiedniego labela, którego zrobił mi jeden z forumowych kolegów - Spazz.
Tak teraz wygląda ten cart. Przeżył naprawdę sporo przygód i podróży, znajdował się w slotach wielu pegasusów i działa znakomicie aż do dziś. Być może nie byłby wiele wart na allegro ale dla mnie ze względu na sentyment i bogatą historię jest niemalże bezcenny.