いけいけ!熱血ホッケー部「すべってころんで大乱闘」
Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō
Podczas treningu w zbijaka Kunio przez przypadek trafia piłką siedzącego pod drzewem Yōichiego. Ten stwierdza, iż nasz bohater ze swoją brutalną siłą idealnie nadawałby się do gry w hokeja. Choć z początku niechętnie, Kunio przyjmuje wyzwanie. Drżyjcie Ice Hockey i Blades of Steel! Oto Kunio pokaże wam, jak wygląda najlepsza gra hokejowa na Famicoma!
Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō zostało wydane przez Technos 2 lutego 1992 roku na konsolę Famicom. Jest siódmym z kolei tytułem z Kunio wydanym na tę platformę. Wraz z naszym bohaterem i jego dzielną drużyną toczymy boje z kolejnymi zespołami, by potem przystąpić do walki w międzyszkolnym turnieju hokejowym. Nim zaczniemy mecz, ustalamy czteroosobowy skład, w jakim zmierzymy się z przeciwnikiem. Wybór ten ma znaczenie, ponieważ każdy gracz różni się siłą, prędkością, a także wagą. Tak wybranym składem ruszamy na lód. Podobnie jak w innych grach sportowych z Kunio tak i tutaj nie mamy do czynienia ze zwykłą dyscypliną sportową. Zasady fair play tu nie obowiązują. Przeciwnika możemy uderzyć kijem, bądź potraktować z bara. Nie wolno jednak nadmiernie przesadzać, gdyż zostaniemy odesłani na ławkę kar. Wówczas dany gracz nie wejdzie na lodowisko, póki drużyna przeciwna nie strzeli bramki, bądź nie skończy się tercja. Ta zaś trwa trzy minuty. Niestety, nie ma dogrywek ani karnych. Jeżeli zremisujemy, to przegramy mecz. Poza tym sędziowie praktycznie nie ingerują w rozgrywkę. W przeciwieństwie do chociażby gier piłkarskich z Kunio, tutaj nie jesteśmy ograniczeni do sterowania jedynie kapitanem drużyny. Możemy grać swobodnie każdym z graczy w ekipie. Sterowanie bramkarzem zaś przypomina to znane ze starych gier sportowych na NESa, jak Soccer czy Ice Hockey. Otóż ruchy naszego gracza w polu są połaczone z ruchami bramkarza, czyli gdy np. gracz porusza się w prawo, bramkarz również. Oznacza to, że każdy strzał musimy obronić sami. Dodatkowo możemy go obronić wciskając A, by złapać, bądź B, by odbić go nogą. Gra umożliwia także przejście trybu fabularnego w dwie osoby. Wówczas drugi gracz obejmuje kontrolę nad bramkarzem. Rzeczą wyróżniającą Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō od zwykłego hokeja jest fakt, iż możemy skakać. Da się w ten sposób oddać strzał z powietrza, bądź powalić przeciwnika. Inną rzeczą, jakiej normalnie nie uświadczymy w tym sporcie, jest super strzał. Tym razem jest on prostszy do wykonania niż w innych grach z Kunio. Wystarczy dłużej przytrzymać przycisk B, by nasz zawodnik zaczął ładować energię do silnego uderzenia. Nie wolno jednak trzymać klawisza zbyt długo, gdyż hokeista się zmęczy i straci krążek. Na czas ładowania jesteśmy także bezbronni, więc łatwo możemy stać się celem rywala. Super strzały różnią się siłą i wyglądem w zależności od zawodnika. Wszystkie zużywają część paska energii, jaki znajduje sie obok sylwetki gracza. Tracimy go też, gdy obrywamy od innych zawodników. Zużyty pasek uniemożliwa wykonanie super strzału, jak i również czyni naszych graczy słabszymi. Jednak to ile razy oberwiemy, wpływa także na nastrój naszego zawodnika. Uderzony kilka razy gracz potrafi się mocno wkurzyć, czego wyrazem są jego rozczochrane włosy i złowieszcze spojrzenie. Wściekły zawodnik zadaje większe obrażenia, stosując pięści i kopniaki zamiast kija.
Na naszej drodze do ostatecznego triumfu stanie dziesięć drużyn. Twórcy po raz kolejny wykazali się olbrzymim poczuciem humoru przy projektowaniu zespołów. Zagramy np. z sekcjami kendo i bejsbola szkoły Nekketsu, których zawodnicy ubrani są w stroje dopasowane do ich dyscyplin sportu, a krążek odbijają odpowiednio mieczem i kijem bejsbolowym. Podobnie sprawa ma się ze szkołą Hanazono, gdzie zmierzymy się z tamtejszą drużyną futbolu amerykańskiego, dowodzoną przez odwiecznego rywala Kunia, Rikiego. Tamtejsi zawodnicy odbijają krążek... kijami golfowymi. Z innych interesujących rywali warto wymienić jeszcze żołnierzy, a także kobiecy zespół ze szkoły Yurigaoka. Rozgrywając mecze z tak nietypowymi zespołami, wielokrotnie wybuchałem śmiechem. Podobnie było, gdy oglądałem przezabawne przerywniki między meczami. Zdecydowanie to jedna z najzabawniejszych gier z Kunio! Po pokonanych przeciwnikach możemy przejąć ich stroje. Zyskujemy dzięki nim premię do statystyk, co ułatwia nam starcia z kolejnymi rywalami. Po meczu pojawia się także kod pozwalający na wznowienie przerwanej gry w miejscu, w którym ją zakończyliśmy.
Rozgrywkę dodatkowo urozmaicają niektóre lodowiska, na jakich przyjdzie się nam zmierzyć. Na jednym trzeba uważać, by nie potknąć się o gródki lodu, inne wyposażone jest w gumowe bandy, od których odbijają się zawodnicy. Mi szczególnie spodobało się lodowisko Tanibana, na którym w losowych miejscach rozmieszczone są miny!
Same mecze gra się niesamowicie przyjemnie. Są szybkie i dynamiczne. O ile pierwsze drużyny nie stanowią wielkiego wyzwania, o tyle ostatnie potrafią nieźle napsuć krwi. Z pewnością nie jest to gra łatwa, zato nieźle zbalansowana. Jedyne co można zarzucić rozgrywce, to schematyczność niektórych spotkań. Problem ten nie występuje w trybie multiplayer, umożliwiającym grę nawet czterem graczom równocześnie (maksymalnie po dwóch na drużynę). Grafika, jak w większości gier z Kunio, jest rewelacyjna. O dużych wyraźnych postaciach i bogatej mimice twarzy pisałem już w niejednej recenzji, więc nie będę sie powtarzać (ups, chyba właśnie się powtórzyłem). Zadbano nawet o takie detale jak sprzątacz czyszczący lód przed tercją. Lodowiska są również wykonane dość szczegółowo. Po prostu widać, że graficy Technosu wyciskają ostatnie soki z tej konsoli i to na długo przed zakończeniem jej sprzedaży.
Muzyka to również prawdziwa rewelacja. Ponownie mamy do czynienia ze świetnymi zagrzewającymi do walki utworami, jak i spokojniejszymi w cut scenkach. Słucha się tego niezwykle przyjemnie. Dźwięki w rozgrywce również brzmią znakomicie.
Ta gra to istny majstersztyk. Jest przezabawna i szalenie grywalna. Wprost trudno się od niej oderwać. Niezależnie czy jesteś fanem hokeja czy nie, będziesz się bawił wyśmienicie. Grać, grać i jeszcze raz grać!!!
Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō zostało wydane przez Technos 2 lutego 1992 roku na konsolę Famicom. Jest siódmym z kolei tytułem z Kunio wydanym na tę platformę. Wraz z naszym bohaterem i jego dzielną drużyną toczymy boje z kolejnymi zespołami, by potem przystąpić do walki w międzyszkolnym turnieju hokejowym. Nim zaczniemy mecz, ustalamy czteroosobowy skład, w jakim zmierzymy się z przeciwnikiem. Wybór ten ma znaczenie, ponieważ każdy gracz różni się siłą, prędkością, a także wagą. Tak wybranym składem ruszamy na lód. Podobnie jak w innych grach sportowych z Kunio tak i tutaj nie mamy do czynienia ze zwykłą dyscypliną sportową. Zasady fair play tu nie obowiązują. Przeciwnika możemy uderzyć kijem, bądź potraktować z bara. Nie wolno jednak nadmiernie przesadzać, gdyż zostaniemy odesłani na ławkę kar. Wówczas dany gracz nie wejdzie na lodowisko, póki drużyna przeciwna nie strzeli bramki, bądź nie skończy się tercja. Ta zaś trwa trzy minuty. Niestety, nie ma dogrywek ani karnych. Jeżeli zremisujemy, to przegramy mecz. Poza tym sędziowie praktycznie nie ingerują w rozgrywkę. W przeciwieństwie do chociażby gier piłkarskich z Kunio, tutaj nie jesteśmy ograniczeni do sterowania jedynie kapitanem drużyny. Możemy grać swobodnie każdym z graczy w ekipie. Sterowanie bramkarzem zaś przypomina to znane ze starych gier sportowych na NESa, jak Soccer czy Ice Hockey. Otóż ruchy naszego gracza w polu są połaczone z ruchami bramkarza, czyli gdy np. gracz porusza się w prawo, bramkarz również. Oznacza to, że każdy strzał musimy obronić sami. Dodatkowo możemy go obronić wciskając A, by złapać, bądź B, by odbić go nogą. Gra umożliwia także przejście trybu fabularnego w dwie osoby. Wówczas drugi gracz obejmuje kontrolę nad bramkarzem. Rzeczą wyróżniającą Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō od zwykłego hokeja jest fakt, iż możemy skakać. Da się w ten sposób oddać strzał z powietrza, bądź powalić przeciwnika. Inną rzeczą, jakiej normalnie nie uświadczymy w tym sporcie, jest super strzał. Tym razem jest on prostszy do wykonania niż w innych grach z Kunio. Wystarczy dłużej przytrzymać przycisk B, by nasz zawodnik zaczął ładować energię do silnego uderzenia. Nie wolno jednak trzymać klawisza zbyt długo, gdyż hokeista się zmęczy i straci krążek. Na czas ładowania jesteśmy także bezbronni, więc łatwo możemy stać się celem rywala. Super strzały różnią się siłą i wyglądem w zależności od zawodnika. Wszystkie zużywają część paska energii, jaki znajduje sie obok sylwetki gracza. Tracimy go też, gdy obrywamy od innych zawodników. Zużyty pasek uniemożliwa wykonanie super strzału, jak i również czyni naszych graczy słabszymi. Jednak to ile razy oberwiemy, wpływa także na nastrój naszego zawodnika. Uderzony kilka razy gracz potrafi się mocno wkurzyć, czego wyrazem są jego rozczochrane włosy i złowieszcze spojrzenie. Wściekły zawodnik zadaje większe obrażenia, stosując pięści i kopniaki zamiast kija.
Na naszej drodze do ostatecznego triumfu stanie dziesięć drużyn. Twórcy po raz kolejny wykazali się olbrzymim poczuciem humoru przy projektowaniu zespołów. Zagramy np. z sekcjami kendo i bejsbola szkoły Nekketsu, których zawodnicy ubrani są w stroje dopasowane do ich dyscyplin sportu, a krążek odbijają odpowiednio mieczem i kijem bejsbolowym. Podobnie sprawa ma się ze szkołą Hanazono, gdzie zmierzymy się z tamtejszą drużyną futbolu amerykańskiego, dowodzoną przez odwiecznego rywala Kunia, Rikiego. Tamtejsi zawodnicy odbijają krążek... kijami golfowymi. Z innych interesujących rywali warto wymienić jeszcze żołnierzy, a także kobiecy zespół ze szkoły Yurigaoka. Rozgrywając mecze z tak nietypowymi zespołami, wielokrotnie wybuchałem śmiechem. Podobnie było, gdy oglądałem przezabawne przerywniki między meczami. Zdecydowanie to jedna z najzabawniejszych gier z Kunio! Po pokonanych przeciwnikach możemy przejąć ich stroje. Zyskujemy dzięki nim premię do statystyk, co ułatwia nam starcia z kolejnymi rywalami. Po meczu pojawia się także kod pozwalający na wznowienie przerwanej gry w miejscu, w którym ją zakończyliśmy.
Rozgrywkę dodatkowo urozmaicają niektóre lodowiska, na jakich przyjdzie się nam zmierzyć. Na jednym trzeba uważać, by nie potknąć się o gródki lodu, inne wyposażone jest w gumowe bandy, od których odbijają się zawodnicy. Mi szczególnie spodobało się lodowisko Tanibana, na którym w losowych miejscach rozmieszczone są miny!
Same mecze gra się niesamowicie przyjemnie. Są szybkie i dynamiczne. O ile pierwsze drużyny nie stanowią wielkiego wyzwania, o tyle ostatnie potrafią nieźle napsuć krwi. Z pewnością nie jest to gra łatwa, zato nieźle zbalansowana. Jedyne co można zarzucić rozgrywce, to schematyczność niektórych spotkań. Problem ten nie występuje w trybie multiplayer, umożliwiającym grę nawet czterem graczom równocześnie (maksymalnie po dwóch na drużynę). Grafika, jak w większości gier z Kunio, jest rewelacyjna. O dużych wyraźnych postaciach i bogatej mimice twarzy pisałem już w niejednej recenzji, więc nie będę sie powtarzać (ups, chyba właśnie się powtórzyłem). Zadbano nawet o takie detale jak sprzątacz czyszczący lód przed tercją. Lodowiska są również wykonane dość szczegółowo. Po prostu widać, że graficy Technosu wyciskają ostatnie soki z tej konsoli i to na długo przed zakończeniem jej sprzedaży.
Muzyka to również prawdziwa rewelacja. Ponownie mamy do czynienia ze świetnymi zagrzewającymi do walki utworami, jak i spokojniejszymi w cut scenkach. Słucha się tego niezwykle przyjemnie. Dźwięki w rozgrywce również brzmią znakomicie.
Ta gra to istny majstersztyk. Jest przezabawna i szalenie grywalna. Wprost trudno się od niej oderwać. Niezależnie czy jesteś fanem hokeja czy nie, będziesz się bawił wyśmienicie. Grać, grać i jeszcze raz grać!!!