くにおくんの 熱血サッカーリーグ
Kunio-kun No Nekketsu Soccer League
Gdy na przełomie lat 80 i 90 forma elektronicznej rozrywki przybrała 8-bitowe barwy, wielu producentów decydowało się na próby przeniesienia gier sportowych na ekrany naszych konsol/komputerów. Szlak wprawdzie był już przetarty, ale ilu twórców, tyle pomysłów na grę. Wszyscy mamy przecież w pamięci prostą, nieco ociężałą rozgrywkę w postaci Soccera od Nintendo, izometryczną zręcznościówkę Goal! od Jaleco, a co poniektórzy mogą pamiętać taktyczną serię przygód Kapitana Tsubasy, ale nie oszukujmy się, Król jest tylko jeden.
Kunio kun-no Nekketsu Soccer League to drugie podejście Technos Japan Corp. do piłki nożnej na konsolę Nintendo. Biorąc pod uwagę pierwowzór Nekketsu Koukou Dodgeball Bu: Soccer Hen, oraz kierunek w jakim zmierzała seria, opierając się m.in. o to co widzieliśmy na wydanym rok wcześniej hokeju (Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō), wydawać się mogło, że dokładnie wiemy co ta Japońska firma chce nam zaprezentować.
Znany również w Polsce pod nazwą GOAL3, to pierwszoklasowy pokaz ewolucji wykorzystania systemu FamiCom. Nakład pracy jaki wykonał Technos (utiwerdziłem się w tym pisząc poradniki na stronie) może przyprawić o zawrót głowy! 13 zróżnicowanych drużyn, 84 piłkarzy o róznych twarzach i indywidualnych statystykach podzielonych na 7 czynników wraz z odzwierciedleniem samopoczucia po udanym bądź nieudanym meczu, 24 rodzaje strzałów specjalnych, ponad 20 operacji ruchu, 3 rodzaje boisk, kilka warunków pogodowych, rozgrywka podzielona na kwalifikacje i finały... można by tak wymieniać i wymieniać.
A jak wygląda sama rozgrywka? Zacznijmy od tego, że ponownie wcielamy się w drużne reprezentującą kraj kwitnącej wiśni. Naszym pierwszym celem będzie zdobycie 32 punktów w fazie, nazwijmy to kwalifikacyjnej, gdzie zmierzymy się z wybranymi przez nas drużynami na czterech kontynentach. Z jednym teamem możemy zagrać maksymalnie trzy razy i nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy wybierali sobie te z najsłabszej stawki. Za każdy wygrany mecz otrzymujemy 3 punkty, po zgromadzonych wyżej wspomnianych 32 punktach dostajemy ofertę udziału w finałach Technos Cup, gdzie zmierzymy się w kolejnych czterech meczach z najmocniejszymi drużynami w grze. Sposobów na zwycięstwo, jak to w piłce bywa - jest wiele, a gwarantuje Wam, że każdy mecz będzie wyglądał inaczej. Rzeczą kontrowersyjną, ale w grze jak najbardziej uzasadnioną, jest fakt, że sterujemy tylko jednym piłkarzem, kapitanem drużyny, co nie wyklucza możliwości sterowania całą drużyną. O ile przyjdzie nam opuszczać pozycję, by pośpiesznie przebyć całe boisko w celu ratowania sytuacji podbramkowej, a po chwili dumnie paradując z piłką uderzyć w stronę przeciwnika, to w międzyczasie gra daje nam możliwość wykonywania prostych komend naszym podopiecznym, więc nic nie stoi na przeszkodzie, gdzie będąc z dala od piłki, możemy rozkazać takiemu Iwakabe, by zagrał nam długie podanie.
To, w jaki sposób zdobędziemy bramkę, zależy od naszej finezji. Wydawać by się mogło, że wystarczy nacisnąć przycisk odpowiadający za strzał, ale na tym się nie kończy. Możemy zrobić to z wyskoku, z główki, z przewrotki, z wrzutki, wymuszając wybiegnięcie bramkarza... cóż, sposobów jest wiele, a najlepszym przykładem jest filmik na YouTube naszego Mistrza, który polecam obejrzeć: KLIK! Teamy są naprawdę mocno zróżnicowane, mają własne taktyki, w swoich składach mają niejednego ciamajdę, jak i bohatera boiska. Zapadający w pamięć jest Argentyński bramkarz, który po złapaniu piłki nie stara się jej wykopać, tylko nie patrząc na sytuacje, wybiega z pola karnego, podążając do bramki przeciwnika, dobiegając do lewego rogu naszej bramki (uwaga!) nie stara się strzelić, a zdobyć asystę. Rajd kończy się dośrodkowaniem piłki w pole. Zupełnie inną mentalnością może pochwalić się niemalże doskonały, bramkarz Włoski. Początkujący gracz będzie musiał się ostro napocić, zanim zdobędzie upragnioną bramkę.
Skuteczną grę utrudniać nam będą warunki, w jakich przyjdzie nam rozgrywać kolejne mecze. Te są osadzone na trzech typach nawierzchni: trawa, piasek, piasek plażowy. Pół biedy, gdy warunki pogodowe będą sprzyjające, gorzej, gdy któregoś razu zacznie wiać, padać, czy nawet rozpęta się burza z tornadami. O ile w warunkach plażowych tak naprawdę nic nam nie grozi, tak na boiskach trawiastych i tych, na których jeszcze nic zielonego nie wyrosło, każda zmiana pogody może się okazać drogą przez mękę. Sam nie wiem, co jest gorsze, porwanie naszego zawodnika przez trąbę powietrzną i wyrzucenie go poza linią pola gry, czy porażenie piorunem stojąc na kałuży, która (logicznie) przewodzi prąd.
Fun z gry płynie niesamowity. Na każdym kroku widać pomysł, wielkość i dopracowanie formy. Tryb mistrzowski możemy przechodzić z drugim graczem w roli bramkarza, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by rozegrać mecz ze znajomymi do czterech osób na jednej kanapie, czy pobawić się w rzuty karne. Kunio-kun no Nekketsu Soccer League to rozrywka w najczystszej postaci i zdecydowanie jedna z najlepszych gier na FamiCom.
Kunio kun-no Nekketsu Soccer League to drugie podejście Technos Japan Corp. do piłki nożnej na konsolę Nintendo. Biorąc pod uwagę pierwowzór Nekketsu Koukou Dodgeball Bu: Soccer Hen, oraz kierunek w jakim zmierzała seria, opierając się m.in. o to co widzieliśmy na wydanym rok wcześniej hokeju (Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō), wydawać się mogło, że dokładnie wiemy co ta Japońska firma chce nam zaprezentować.
Znany również w Polsce pod nazwą GOAL3, to pierwszoklasowy pokaz ewolucji wykorzystania systemu FamiCom. Nakład pracy jaki wykonał Technos (utiwerdziłem się w tym pisząc poradniki na stronie) może przyprawić o zawrót głowy! 13 zróżnicowanych drużyn, 84 piłkarzy o róznych twarzach i indywidualnych statystykach podzielonych na 7 czynników wraz z odzwierciedleniem samopoczucia po udanym bądź nieudanym meczu, 24 rodzaje strzałów specjalnych, ponad 20 operacji ruchu, 3 rodzaje boisk, kilka warunków pogodowych, rozgrywka podzielona na kwalifikacje i finały... można by tak wymieniać i wymieniać.
A jak wygląda sama rozgrywka? Zacznijmy od tego, że ponownie wcielamy się w drużne reprezentującą kraj kwitnącej wiśni. Naszym pierwszym celem będzie zdobycie 32 punktów w fazie, nazwijmy to kwalifikacyjnej, gdzie zmierzymy się z wybranymi przez nas drużynami na czterech kontynentach. Z jednym teamem możemy zagrać maksymalnie trzy razy i nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy wybierali sobie te z najsłabszej stawki. Za każdy wygrany mecz otrzymujemy 3 punkty, po zgromadzonych wyżej wspomnianych 32 punktach dostajemy ofertę udziału w finałach Technos Cup, gdzie zmierzymy się w kolejnych czterech meczach z najmocniejszymi drużynami w grze. Sposobów na zwycięstwo, jak to w piłce bywa - jest wiele, a gwarantuje Wam, że każdy mecz będzie wyglądał inaczej. Rzeczą kontrowersyjną, ale w grze jak najbardziej uzasadnioną, jest fakt, że sterujemy tylko jednym piłkarzem, kapitanem drużyny, co nie wyklucza możliwości sterowania całą drużyną. O ile przyjdzie nam opuszczać pozycję, by pośpiesznie przebyć całe boisko w celu ratowania sytuacji podbramkowej, a po chwili dumnie paradując z piłką uderzyć w stronę przeciwnika, to w międzyczasie gra daje nam możliwość wykonywania prostych komend naszym podopiecznym, więc nic nie stoi na przeszkodzie, gdzie będąc z dala od piłki, możemy rozkazać takiemu Iwakabe, by zagrał nam długie podanie.
To, w jaki sposób zdobędziemy bramkę, zależy od naszej finezji. Wydawać by się mogło, że wystarczy nacisnąć przycisk odpowiadający za strzał, ale na tym się nie kończy. Możemy zrobić to z wyskoku, z główki, z przewrotki, z wrzutki, wymuszając wybiegnięcie bramkarza... cóż, sposobów jest wiele, a najlepszym przykładem jest filmik na YouTube naszego Mistrza, który polecam obejrzeć: KLIK! Teamy są naprawdę mocno zróżnicowane, mają własne taktyki, w swoich składach mają niejednego ciamajdę, jak i bohatera boiska. Zapadający w pamięć jest Argentyński bramkarz, który po złapaniu piłki nie stara się jej wykopać, tylko nie patrząc na sytuacje, wybiega z pola karnego, podążając do bramki przeciwnika, dobiegając do lewego rogu naszej bramki (uwaga!) nie stara się strzelić, a zdobyć asystę. Rajd kończy się dośrodkowaniem piłki w pole. Zupełnie inną mentalnością może pochwalić się niemalże doskonały, bramkarz Włoski. Początkujący gracz będzie musiał się ostro napocić, zanim zdobędzie upragnioną bramkę.
Skuteczną grę utrudniać nam będą warunki, w jakich przyjdzie nam rozgrywać kolejne mecze. Te są osadzone na trzech typach nawierzchni: trawa, piasek, piasek plażowy. Pół biedy, gdy warunki pogodowe będą sprzyjające, gorzej, gdy któregoś razu zacznie wiać, padać, czy nawet rozpęta się burza z tornadami. O ile w warunkach plażowych tak naprawdę nic nam nie grozi, tak na boiskach trawiastych i tych, na których jeszcze nic zielonego nie wyrosło, każda zmiana pogody może się okazać drogą przez mękę. Sam nie wiem, co jest gorsze, porwanie naszego zawodnika przez trąbę powietrzną i wyrzucenie go poza linią pola gry, czy porażenie piorunem stojąc na kałuży, która (logicznie) przewodzi prąd.
Fun z gry płynie niesamowity. Na każdym kroku widać pomysł, wielkość i dopracowanie formy. Tryb mistrzowski możemy przechodzić z drugim graczem w roli bramkarza, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by rozegrać mecz ze znajomymi do czterech osób na jednej kanapie, czy pobawić się w rzuty karne. Kunio-kun no Nekketsu Soccer League to rozrywka w najczystszej postaci i zdecydowanie jedna z najlepszych gier na FamiCom.