熱血硬派くにおくん

Nekketsu Kōha Kunio-kun

Technos Japan Corp. FamiCom 1987-04-17
Nekketsu Kōha Kunio-kun


Debiut Wschodnio-Azjatyckiego bohatera przyszłych kultowych gier. Przyznam szczerze jak dla mnie niemal w całości nieudany. Nie było w niej absolutnie nic, co miałoby przykuć gracza do konsoli na długie godziny! Grafika? Muzyka? Grywalność? Pomysły?

No niestety... Wszystko wskazuje na to, że w żadnym zakresie nie mamy do czynienia z pozycją kultową! Honor gry broni tylko postać Kunio, to niestety za mało, by zasiąść do gry z czystą przyjemnością. Osobiście nie znam żadnego gracza Kunio Kun, który by potwierdziłby regułę: "pierwsze = najlepsze". Niemal wszyscy odpowiedzieliby "GOAL 3", czyli "Kunio Kun No Nekketsu Soccer League". Nie trudno im się dziwić. Dziś w świecie pojęć "kultowości", "Nekketsu Kouha Kunio Kun" wydaje się być "crapem" i nie ma z tym słowem nic wspólnego... może jednak przejdę do rzeczy, bowiem jednak coś w tej grze jest...

Firma "Technos Japan Corp." w 1987 roku zaprezentowała nam przeciętną chadzajkę w typowo wschodnim klimacie, dziejącym się w teraźniejszych czasach (znaczy 1987 rok). Na jej strukturę składa się technologia sterowania znana z "Double Dragon", czyli jeden przycisk oznacza uderzenie w prawo, drugi w lewo. Początkowo system ten sprawia co nieco problemy, ale po kilku minutowej sesji, zapominamy o tym :) I to właśnie przy pomocy tego innowacyjnego sterowania będziemy musieli przejść cztery odmienne lokacje, te podzielone są na pomniejsze poziomy. Pierwsze trzy etapy podzielone są na kolejne trzy bardzo krótkie, ostatni to już istnym labirynt złożony z 15 oddzielnych pomieszczeń, połączonych dziesiątkami przejść w postaci drzwiami. Na każde z pomieszczeń mamy aż 2 minuty, co w zupełności powinno wystarczyć na pokonanie przeciwników i wybraniu, niekoniecznie właściwej, drogi.

Graficznie gra przedstawia się naprawdę mizernie. Bardzo słaba animacja, paleta kolorów wygląda tak, jak bym miała ich zaledwie 16, do tego uwielbiany przez rzeszę fanów Kunio, nie wygląda tak, jak ma to miejsce w kolejnych częściach na NES'a, postać narysowana jest może nie tyle, co realistycznie, a proporcjonalnie. Nie uświadczymy tu dużej głowy, małych nóżek i ogromnych oczu. Zresztą, to jak ona się prezentuje, widzicie na screenach obok... Same tła są jeszcze prostsze, nie posiadają szczegółowych tekstur, a jedynie jednokolorowe malowanie...

Na ogół o grze nie ma się co rozpisywać. Jaka jest, każdy to może sobie sprawdzić. Gra raczej nie warta nieprzespanych nocy. Jeżeli jednak po odpaleniu, poczujecie to coś, co mogłoby Was do niej przyciągnąć na dłużej, ale jednak tego nie ma, to z pewnością znajdziecie te "wybrakowane" elementy w o niebo lepszej konwersji na SNES'a, zatytułowanej: "Shiodai Nekketsu Kouha Kunio Kun", jeśli jednak tym tytule też nie odnajdziecie nic ciekawego, to w tym klimacie pozostaje tylko jeszcze "Downtown Nekketsu Monogatari" na NES'a, oraz genialne "Shin Nekketsu Kouha Kunio Tachi No Bannka" na SNES'a...