熱血!ビーチバレーだよ くにおくん
Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun
Odkąd Technos zaczęło tworzyć gry z Kunio na GameBoy'a, przeważnie zawsze były to konwersje z NES'a, bądź gry tematycznie podobne do tych z dużych konsol różniące się jedynie fabułą. Brakowało tytułu oryginalnego i unikalnego, przynajmniej aż do roku 1994. Wtedy to stworzono grę jakiej próżno szukać na innych platformach.
Mowa tu o Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun, która to, jak sama nazwa wskazuje, traktuje o siatkówce plażowej.
Po uruchomieniu gry i naciśnięciu przycisku "start", wita nas ekran menu. Wybieramy w nim czy decydujemy się na tryb mistrzostw dla jednego gracza lub czy zagramy pojedynczy mecz przeciwko żywemu oponentowi. Szkoda, że twórcy nie dali nam możliwości zmierzenia się we dwóch w jednej drużynie, jak to było chociażby w Nintendo World Cup. W menu możemy także wpisać passwordy i zacząć rozgrywkę od miejsca, w którym skończyliśmy, a także wejść w opcje gry. W nich wybieramy jeden z trzech poziomów trudności, ilość punktów potrzebnych do zwycięstwa (do wyboru 5, 7, 10 , 15), ilość setów (1 lub 3), a także możemy przesłuchać wszelkie dźwięki jakie występują w grze.
Tryb dla jednego gracza pozwala nam zmierzyć się jedną z ośmiu drużyn o mistrzostwo w siatkówce plażowej. Zespoły, jak to zazwyczaj w grach z Kunio bywa, są mniej lub bardziej zwariowane. Tym razem nasz główny bohater połączył siły z Rikim. Oprócz tej pary mamy do wyboru także: drużynę dziewczyn, kulturystów z Miami, karateków, komików, facetów w maskach z długimi nosami, piłkarzy i torreadorów. Każdy z nich prezentuje odmienny styl gry, a w przypadku niektórych jest on naprawdę zabawny. Na przykład zespół w maskach, odbija piłkę swoimi nosami, piłkarze i karatecy kopiąc ją, komicy używają w tym celu parasola i.... tyłka, a torreadorzy robią to płachtą. Przy takich grach zastanawiam się co ludzie z Technos biorą. Każda z drużyn ma swoją osobną historie, którą poznajemy zaraz po jej wyborze. Ma ona charakter statycznych obrazków połączonych z tekstem, niemniej prezentują się one naprawdę fajnie i zabawnie. Każda drużyna ma także własne zakończenie, więc aby poznać je wszystkie trzeba przejść grę osiem razy.
Drużyny, jak to w siatkówce plażowej bywa, są dwuosobowe. Pod naszą kontrolą znajduje się tylko jeden zawodnik, drugim kieruje komputer. Tylko na naszym graczu spoczywa rola atakującego. Komputer w zasadzie nas tylko wspiera wystawiając nam piłkę. Poza tym niestety jest strasznie bierny w rozgrywce. Kiedy po ataku przeciwnika piłka leci w jego stronę, nie pała chęcią do odbicia jej czekając aż my to zrobimy. Poza tym gdy wykonuje trzecie odbicie, zamiast zaatakować, posyła lekką piłkę oddając ją rywalowi za darmo. Z kolei w ekipach komputerowych rywali obaj gracze są w pełni zaangażowani w mecz. Czyni to grę trudniejszą, ale i tak jest szalenie grywalna. Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun posiada pełną gamę zagrań siatkarskich. Mamy zagrywkę dolna, górną, blok, obronę i atak. Oprócz standardowej obrony możemy także rzucić się z poświęceniem na piłkę, by uratować ją gdy ta jest nisko nad ziemią. Co do ataku to mamy do dyspozycji super piłki, które rzecz jasna jest ciężej odbić. Różnią się one w zależności od drużyny.
Na przykład jedni zamieniają piłkę w bombę, a inni w futbolówkę. Przed meczem możemy dodatkowo wybrać jeden ze wspomagaczy. Do wyboru mamy bomby jak i dragi poprawiające statystyki. W obu przypadkach wybór jest dość duży. Opcja ta nie jest dostępna trybie dla dwóch graczy. Za to w rozgrywce z żywym przeciwnikiem przed meczem, możemy zdecydować na jakim boisku chcemy grać. Cieszy to, zwłaszcza że w Nekketsu Kōkō Dodgeball Bu: Kyōteki! Dōkyū Senshi no Maki nie mieliśmy takiej możliwości. Gra ogólnie nie należy do łatwych. Nawet na poziomie średnim może stanowić wyzwanie, a na trudnym niezwykle ciężko jest odnieść zwycięstwo.
Same boiska są tak samo zróżnicowane jak i drużyny. Oprócz standardowej planszy na piaszczystej plaży mecze rozgrywamy na stadionie piłkarskim, przed świątynia Shinto, w Dojo, na scenie, w siłowni, czy na arenie torreadorów. Wszystkie wyglądają bardzo ładnie.
Grafika jak to zazwyczaj w grach z Kunio bywa jest bardzo szczegółowa. Postacie jak zwykle są duże i wyraźne. Świetnie prezentują się także animacje zawodników. Cieszą takie efekty jak siatka naciągająca się w momencie gdy trafia w nią piłka.
Oprawa audio również prezentuje się świetnie. Każdej planszy towarzyszy inna melodia odpowiednio dopasowana do jej klimatu. Na przykład na arenie torreadorów usłyszymy typowo hiszpańskie rytmy, na stadionie piłkarskim muzykę kojarzącą się z rozgrywkami sportowymi. Odgłosom meczowym nie mam nic do zarzucenia. Brzmią naprawdę dobrze.
Ogólnie uważam Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun za tytuł bardzo udany. Mecze są dynamiczne i sprawiają dużo frajdy. Do tego gra potrafi nieźle rozbawić. Śmiem stwierdzić, że to jeden z najlepszych tytułów z Kunio i najlepsza siatkówka na GameBoy'a.
Mowa tu o Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun, która to, jak sama nazwa wskazuje, traktuje o siatkówce plażowej.
Po uruchomieniu gry i naciśnięciu przycisku "start", wita nas ekran menu. Wybieramy w nim czy decydujemy się na tryb mistrzostw dla jednego gracza lub czy zagramy pojedynczy mecz przeciwko żywemu oponentowi. Szkoda, że twórcy nie dali nam możliwości zmierzenia się we dwóch w jednej drużynie, jak to było chociażby w Nintendo World Cup. W menu możemy także wpisać passwordy i zacząć rozgrywkę od miejsca, w którym skończyliśmy, a także wejść w opcje gry. W nich wybieramy jeden z trzech poziomów trudności, ilość punktów potrzebnych do zwycięstwa (do wyboru 5, 7, 10 , 15), ilość setów (1 lub 3), a także możemy przesłuchać wszelkie dźwięki jakie występują w grze.
Tryb dla jednego gracza pozwala nam zmierzyć się jedną z ośmiu drużyn o mistrzostwo w siatkówce plażowej. Zespoły, jak to zazwyczaj w grach z Kunio bywa, są mniej lub bardziej zwariowane. Tym razem nasz główny bohater połączył siły z Rikim. Oprócz tej pary mamy do wyboru także: drużynę dziewczyn, kulturystów z Miami, karateków, komików, facetów w maskach z długimi nosami, piłkarzy i torreadorów. Każdy z nich prezentuje odmienny styl gry, a w przypadku niektórych jest on naprawdę zabawny. Na przykład zespół w maskach, odbija piłkę swoimi nosami, piłkarze i karatecy kopiąc ją, komicy używają w tym celu parasola i.... tyłka, a torreadorzy robią to płachtą. Przy takich grach zastanawiam się co ludzie z Technos biorą. Każda z drużyn ma swoją osobną historie, którą poznajemy zaraz po jej wyborze. Ma ona charakter statycznych obrazków połączonych z tekstem, niemniej prezentują się one naprawdę fajnie i zabawnie. Każda drużyna ma także własne zakończenie, więc aby poznać je wszystkie trzeba przejść grę osiem razy.
Drużyny, jak to w siatkówce plażowej bywa, są dwuosobowe. Pod naszą kontrolą znajduje się tylko jeden zawodnik, drugim kieruje komputer. Tylko na naszym graczu spoczywa rola atakującego. Komputer w zasadzie nas tylko wspiera wystawiając nam piłkę. Poza tym niestety jest strasznie bierny w rozgrywce. Kiedy po ataku przeciwnika piłka leci w jego stronę, nie pała chęcią do odbicia jej czekając aż my to zrobimy. Poza tym gdy wykonuje trzecie odbicie, zamiast zaatakować, posyła lekką piłkę oddając ją rywalowi za darmo. Z kolei w ekipach komputerowych rywali obaj gracze są w pełni zaangażowani w mecz. Czyni to grę trudniejszą, ale i tak jest szalenie grywalna. Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun posiada pełną gamę zagrań siatkarskich. Mamy zagrywkę dolna, górną, blok, obronę i atak. Oprócz standardowej obrony możemy także rzucić się z poświęceniem na piłkę, by uratować ją gdy ta jest nisko nad ziemią. Co do ataku to mamy do dyspozycji super piłki, które rzecz jasna jest ciężej odbić. Różnią się one w zależności od drużyny.
Na przykład jedni zamieniają piłkę w bombę, a inni w futbolówkę. Przed meczem możemy dodatkowo wybrać jeden ze wspomagaczy. Do wyboru mamy bomby jak i dragi poprawiające statystyki. W obu przypadkach wybór jest dość duży. Opcja ta nie jest dostępna trybie dla dwóch graczy. Za to w rozgrywce z żywym przeciwnikiem przed meczem, możemy zdecydować na jakim boisku chcemy grać. Cieszy to, zwłaszcza że w Nekketsu Kōkō Dodgeball Bu: Kyōteki! Dōkyū Senshi no Maki nie mieliśmy takiej możliwości. Gra ogólnie nie należy do łatwych. Nawet na poziomie średnim może stanowić wyzwanie, a na trudnym niezwykle ciężko jest odnieść zwycięstwo.
Same boiska są tak samo zróżnicowane jak i drużyny. Oprócz standardowej planszy na piaszczystej plaży mecze rozgrywamy na stadionie piłkarskim, przed świątynia Shinto, w Dojo, na scenie, w siłowni, czy na arenie torreadorów. Wszystkie wyglądają bardzo ładnie.
Grafika jak to zazwyczaj w grach z Kunio bywa jest bardzo szczegółowa. Postacie jak zwykle są duże i wyraźne. Świetnie prezentują się także animacje zawodników. Cieszą takie efekty jak siatka naciągająca się w momencie gdy trafia w nią piłka.
Oprawa audio również prezentuje się świetnie. Każdej planszy towarzyszy inna melodia odpowiednio dopasowana do jej klimatu. Na przykład na arenie torreadorów usłyszymy typowo hiszpańskie rytmy, na stadionie piłkarskim muzykę kojarzącą się z rozgrywkami sportowymi. Odgłosom meczowym nie mam nic do zarzucenia. Brzmią naprawdę dobrze.
Ogólnie uważam Nekketsu! Beach Volley da yo: Kunio-kun za tytuł bardzo udany. Mecze są dynamiczne i sprawiają dużo frajdy. Do tego gra potrafi nieźle rozbawić. Śmiem stwierdzić, że to jeden z najlepszych tytułów z Kunio i najlepsza siatkówka na GameBoy'a.