ダウンタウン熱血物語SP

River City Rival Showdown

Arc System Works Nintendo Switch / PS4 / Steam 2023-10-12
River City Rival Showdown


Czy jest na sali Pan Jacek Gmoch? Nie? A szkoda, bo potrzebowałbym kogoś, kto za pomocą ilustracji i strzałek pomoże wyjaśnić Wam, że poniższy tekst jest opisem portu/remasteru gry z Nintendo 3DS, który jest rimejkiem kultowego tytułu z przełomu lat 80/90 stworzonego na 30 lecie serii gier z Kunio, wydanej po świetnym, większym, lepszym, ale i zupełnie innym River City Saga: Three Kingdoms... chyba sam coś pogmatwałem… może jednak zacznijmy nieco spokojniej i od początku.

Downtown Nekketsu Monogatari (na zachodzie znany oczywiście pod tytułem River City Ransom) to prawdziwe oczko w głowie obecnych posiadaczy licencji gier z Kunio. Idealnym momentem na przypomnienie nam czym ta seria stała w czasach FamiComa było 30 lecie serii. Wtedy, podobnie jak 5 lat wcześniej zdecydowano się stworzyć remake jednej z najbardziej docenionych gier, nieistniejącego już Technos Japan Corp. To było w 2016 roku, dziś trochę niespodziewanie otrzymaliśmy możliwość sprawdzenia tego tytułu na współczesnych maszynach. Chwilę zastanawiałem, czy skupić się tylko na różnicach między oryginałem i portem, ale szybko przypomniałem sobie, że Nintendo u nas przecież nie istnieje i przedstawić Wam trzeba produkt, jako nowy.

Historia zaczyna się tam, gdzie kończy w 3DS’owym remaku Nekketsu Koha Kunio-kun Special (River City: Tokio Rumble), dziwnym trafem tej gry nie odświeżono, co dla mnie stanowi jeden z poważniejszych zarzutów dla opisanego poniżej Rival Showdown. Podczas wieczornego spaceru Kunio zostaje zaatakowany przez tajemniczy duet, starcie szybko zostaje przerywane dźwiękiem policyjnych syren, by uniknąć konsekwencji, nasi agresorzy oddalają się z miejsca napaści. Szybka analiza splotu wydarzeń utwierdza Kunio w przekonaniu, że zaistniała sytuacja nie była przypadkowa. I słusznie. Już następnego popołudnia Kunio dowiaduje się od Hiroshiego, że  napastnikami byli bliźniacy, którzy niedawno przenieśli się do Akademii Reihō. Jak się okazuje, błyskawicznie przejęli nad nią kontrolę i idąc za ciosem, zaczęli eliminować potencjalnych wrogów, oberwało się więc samemu Kunio i Rikiemu, choć temu drugiemu nie bezpośrednio, bowiem wraca główny motyw oryginału: zaginęła Mami, czyli jego dziewczyna.

W tym momencie przejmujemy kontrolę nad Kunio na dobre, zegar zaczyna tykać, a my mamy trzy dni na rozwikłanie spisku w Akademii Reihō. Ale co? Jakie trzy dni? Otóż jest to podstawowa mechanika zaimplementowana do gry, która sprytnie prowadzi nas przez wydarzenia dziejące się na mapie, te, mają z góry określone okienka czasowe i to od nas zależeć będzie, jak poprowadzimy historię. Tak wygląda teoria, bo o tym co się wydarzy, dowiadujemy się dopiero w momencie odwiedzenia którejś z części miasta, a nasze działania mają swoje konsekwencje i mogą prowadzić do różnych zakończeń gry, choć właściwe jest tylko jedno. By je osiągnąć, po części pomaga nam mapa miasta (wizualnie bardzo podobna do tej, którą możemy zobaczyć choćby w Super Mario Bros. 3) wskazując za pomocą wykrzykników nasze główne cele (jest też drugi rodzaj znaków z wykrzyknikami, oznaczającymi zablokowane przejście). Przełączając się pomiędzy zakładkami możemy zaczerpnąć informacji na temat aktywnych, oraz zakończony eventów. Zdradzę Wam, że w całej grze jest ich 60, część z  nich jest ze sobą na sztywno powiązanych, a część występuje alternatywnie zamiast innych, niemożliwe jest więc zaliczenie ich wszystkich podczas jednej partii.

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by grę ponawiać i próbować „zrobić to dobrze”. W tym celu miłym dodatkiem okazuje się dostępna z menu głównego opcja Biblioteki (Library), która na stałe odblokowuje nam notatki na temat umiejętności, asortymentu sklepów, charakterystyki poznanych postaci, czy odkrytych eventów, dzięki czemu możliwa jest  analiza i planowanie naszego kolejnego przejścia (w chwili pojawienia się tej recenzji publikuje też poradnik, gdzie opisałem wszystkie misje, oraz ścieżkę do prawidłowego zakończenia).

Jak wygląda sama rozgrywka? Jak przystało na spadkobiercę River City Ransom ponownie trafiamy do otwartych uliczek Downtown. Miasto to samo, ale zbudowane od nowa. Koniec z przygodą „od lewej do prawej”, zastosowano tu szereg ulic równoległych, przejść między nimi, skrótów, a nawet możliwości wejścia do kilku budynków. Same dzielnice ponownie podzielone są na te, w których będziemy walczyć i te, w których dokonamy zakupów. Tym razem statystyki podwyższać będziemy, przydzielając odpowiednie punkty umiejętności, które zdobywamy awansując na kolejne poziomy po pokonaniu określanej liczby przeciwników.  Dzięki temu odpada nam jeden z czynników, który moglibyśmy nabyć za zdobyte z bójek pieniądze, zostaje natomiast możliwość zakupu produktów spożywczych, które tym razem oprócz regeneruj poziom naszego zdrowia czy umiejętności specjalnych, mogą zabrać nam kilka cennych minut, takiego hamburgera trzeba zjeść na spokojnie w 10 minut, na Ramen potrzebujemy już pół godziny, za to w zamian otrzymujemy wzrost statystyki „Speed”. Oprócz żarła nie zabrakło również możliwości dokupienia umiejętności uzupełniające paletę naszych ciosów, powraca choćby legendarne Stone Hands i to nawet ulepszonej formie Mk.II, oraz elementy garderoby, podbijające nasze statystyki, swoją drogą zupełnie zbędne na podstawowym poziomie trudności, tych zresztą w całej grze jest cztery i odblokowują się dopiero po ukończeniu poprzedniego.

Oprócz standardowego trybu fabularnego dla pojedynczego gracza, mamy również opcję CO-OP, którą powinienem przemilczeć, poziom wykonania stoi na tym samym co River City Saga: Three Kingdoms, może nawet schodek niżej: drugi gracz steruje Rikim ze sklonowanymi statystykami gracza pierwszego. Warty wzmianki natomiast jest tryb „River City: Yamada’s Side”, do którego mamy dostęp po ukończeniu gry. To krótka historia naszego protagonisty, w którym rozgrywamy serię kliku Boss Fightów, fajny dodatek do podstawowej gry. Jeszcze ciekawszą opcją w menu jest „Double Dragon Duel 2023”, całkiem rozbudowana, klasyczna bijatyka 2D z nałożonym filtrem CRT.

W opcjach menu głównego jest jeszcze jeden mały przełącznik, o którym warto wspomnieć: gra oferuje wybór między 8, a 16-bitową ścieżką dźwiękową, co powinno zadowolić zarówno fanów FamiComowych dźwięków  jak i tych, preferujących bardziej naturalne  brzemiennie jak miało to miejsce w Super FamiComie czy GameBoy’u Advance.

River City Rival Showdown to gra, którą trudno nie polecić największym fanom serii. Choć pod wieloma względami wyraźnie widać tu mały krok wstecz w stosunku do nowszego River City Saga: Three Kingdoms, to nic nie przebije faktu, że to stary, dobry River City Ransom,  osadzony w naszych czasach z naszymi dobrze znanymi bohaterami. Znów poczujemy się jak w domu, a jak jeszcze powiem Wam, że to gra z najlepiej animowaną mimiką twarzy tego 8bitowego sprajta Kunio… cóż, musicie zobaczyć jego reakcje na dziejące się wydarzenia na żywo!