くにおくんの熱血西遊記 天竺乱闘編
River City Saga: Journey to the West
Po niemal 20 latach obcowania z produkcjami Arc System Works wiedzieliśmy, że to tylko kwestia czasu, zanim zapowiedziany zostanie kolejny projekt z Kunio w roli głównej. Gdy na początku 2026 roku dotarła do nas informacja o zbliżającym się 40-leciu serii, nową odsłonę uznaliśmy właściwie za pewnik - i rzeczywiście, nie musieliśmy długo czekać. 29 stycznia opublikowano krótką zapowiedź, z której wynikało, że portfolio naszego bohatera powiększy się o tytuł Kunio-kun no Nekketsu Saiyūki Tenjiku Rantō-hen, znany na Zachodzie jako River City Saga: Journey to the West.
Przygody Kunio po raz kolejny czerpią inspirację z jednego z Czterech Wielkich Klasycznych Dzieł Literatury Chińskiej. Tym razem - jak wskazuje sam tytuł - twórcy sięgają po „Podróż na Zachód” (chiń. Xi You Ji, 西游记), XVI-wieczną powieść autorstwa Wu Cheng’ena. W oryginale historia opowiada o mnichu Tang Sanzangu (znanym również jako Tripitaka), który wyrusza z Chin do Indii, by zdobyć święte buddyjskie sutry i sprowadzić je do ojczyzny. W niebezpiecznej wyprawie towarzyszą mu niezwykli kompani: Sun Wukong, czyli Małpi Król - potężny i niepokorny wojownik obdarzony magicznymi zdolnościami; Zhu Bajie - pół człowiek, pół świnia, dobroduszny, lecz łakomy i porywczy; oraz lojalny Sha Wujing. Podróżnicy przemierzają fantastyczne krainy pełne demonów i potworów, które pragną pochłonąć ciało mnicha, wierząc, że zapewni im ono nieśmiertelność. Każde starcie i każda przeszkoda stają się próbą charakteru, wiary, mądrości oraz umiejętności walki.
Tyle o literackim pierwowzorze. Jak zatem w tę historię zostaną wpleceni bohaterowie serii? Twórcy zapowiadają, że odpowiedź poznamy dopiero pod koniec scenariusza, ale jedno jest już pewne - wszystkie główne role (Sun Wukong, Zhu Bajie, Sha Wujing oraz Sanzang) odegra… sam Kunio. Zapowiada się więc totalny absurd i świadoma zabawa konwencją, z której seria słynie od lat. Pierwszy udostępniony plakat daje przedsmak tego, jak nasz bohater prezentuje się w nowych wcieleniach. To jednak nie koniec niespodzianek. Po dwóch bliźniaczych odsłonach osadzonych w realiach „Trzech Królestw” część fanów mogła obawiać się kolejnego klasycznego side-scrollowanego beat’em upa. Tymczasem projekt przekazano wewnętrznemu studiu UnitePlus, a celem było wyraźne odświeżenie formuły. Efekt? Po raz pierwszy w historii serii otrzymamy produkcję w formule roguelite. Inspiracje widać już na pierwszy rzut oka - system progresji ma przypominać rozwiązania znane choćby z Hadesa czy TMNT: Splintered Fate. Twórcy zapowiadają jednak bardziej przystępną, „casualową” rozgrywkę, także dla graczy, którzy na co dzień nie przepadają za wymagającymi roguelike’ami. Jedno przejście ma zająć około 10 godzin, a ukończenie trudniejszego wariantu - drugie tyle. Rozgrywka opiera się na systemie runów. Podczas każdej wyprawy, wraz z kolejnymi etapami, będziemy wybierać jedną z trzech losowo oferowanych, potężnych umiejętności z szerokiej puli zdolności. Postać staje się coraz silniejsza, lecz nie na tyle, by bez problemu dotrzeć do finałowego bossa już za pierwszym podejściem. Śmierć będzie częścią zabawy, ale zdobywane na stałe ulepszenia pozwolą z każdą kolejną próbą zbliżać się do celu - dotarcia do Tienżu (Indii). Wachlarz zdolności zapowiada się imponująco. Oprócz podstawowych ataków i kombosów pojawią się techniki zmieniające animacje oraz styl walki, nostalgiczne ruchy znane z poprzednich części serii, magiczne umiejętności - takie jak tworzenie klonów czy przejmowanie mocy pokonanych przeciwników - a także widowiskowe superataki aktywowane dzięki „mocom bogów”, przypominające ekranowe animacje znane z odsłon osadzonych w „Trzech Królestwach”. Twórcy zapewniają, że starcia będą bardziej efektowne i dynamiczne niż kiedykolwiek wcześniej.
Do wyboru otrzymamy trzy postacie z odmiennymi stylami:
Sun Wukong (w tej roli Kunio) - postać zbalansowana, dysponująca trzyciosowym combo i szarżą, z ulepszeniami inspirowanymi klasycznymi ruchami z poprzednich części.
Zhu Bajie (w tej roli Kunio) - wariant defensywny, oparty na perfekcyjnym parowaniu i silnych kontrach wymagających dobrego wyczucia czasu.
Sha Wujing (w tej roli Kunio) - specjalista od walki na dystans, wykorzystujący pociski i wachlarze, z ulepszeniami wzmacniającymi zasięg oraz siłę ataków.
Zaryzykuję stwierdzeniem, że jeśli te zapowiedzi się potwierdzą, River City Saga: Journey to the West może być największym eksperymentem w historii marki (a przynajmniej od czasów przejęcia do niej prawa przez Arc System Works ;) ). Zamiast bezpiecznego side-scrollera dostajemy roguelike z dużym naciskiem na tempo, efektowność i powtarzalność runów. To ryzyko które pewnej części fanów na pewno się nie spodoba (sam nie jestem wielkim fanem rogulike, ale we wspomnianego wyżej Hadesa i TMNT Splintered Fate lubiłem pograć), ale też szansa na odświeżenie serii w roku jej 40-lecia.
Premiera River City Saga: Journey to the West planowana jest na 2026 rok, gra zmierza na Nintendo Switch, PlayStation oraz PC (Steam), co sprawia, że z nową, roguelike’ową odsłoną przygód Kunio będą mogli zapoznać się zarówno gracze konsolowi, jak i pecetowi.
Przygody Kunio po raz kolejny czerpią inspirację z jednego z Czterech Wielkich Klasycznych Dzieł Literatury Chińskiej. Tym razem - jak wskazuje sam tytuł - twórcy sięgają po „Podróż na Zachód” (chiń. Xi You Ji, 西游记), XVI-wieczną powieść autorstwa Wu Cheng’ena. W oryginale historia opowiada o mnichu Tang Sanzangu (znanym również jako Tripitaka), który wyrusza z Chin do Indii, by zdobyć święte buddyjskie sutry i sprowadzić je do ojczyzny. W niebezpiecznej wyprawie towarzyszą mu niezwykli kompani: Sun Wukong, czyli Małpi Król - potężny i niepokorny wojownik obdarzony magicznymi zdolnościami; Zhu Bajie - pół człowiek, pół świnia, dobroduszny, lecz łakomy i porywczy; oraz lojalny Sha Wujing. Podróżnicy przemierzają fantastyczne krainy pełne demonów i potworów, które pragną pochłonąć ciało mnicha, wierząc, że zapewni im ono nieśmiertelność. Każde starcie i każda przeszkoda stają się próbą charakteru, wiary, mądrości oraz umiejętności walki.
Tyle o literackim pierwowzorze. Jak zatem w tę historię zostaną wpleceni bohaterowie serii? Twórcy zapowiadają, że odpowiedź poznamy dopiero pod koniec scenariusza, ale jedno jest już pewne - wszystkie główne role (Sun Wukong, Zhu Bajie, Sha Wujing oraz Sanzang) odegra… sam Kunio. Zapowiada się więc totalny absurd i świadoma zabawa konwencją, z której seria słynie od lat. Pierwszy udostępniony plakat daje przedsmak tego, jak nasz bohater prezentuje się w nowych wcieleniach. To jednak nie koniec niespodzianek. Po dwóch bliźniaczych odsłonach osadzonych w realiach „Trzech Królestw” część fanów mogła obawiać się kolejnego klasycznego side-scrollowanego beat’em upa. Tymczasem projekt przekazano wewnętrznemu studiu UnitePlus, a celem było wyraźne odświeżenie formuły. Efekt? Po raz pierwszy w historii serii otrzymamy produkcję w formule roguelite. Inspiracje widać już na pierwszy rzut oka - system progresji ma przypominać rozwiązania znane choćby z Hadesa czy TMNT: Splintered Fate. Twórcy zapowiadają jednak bardziej przystępną, „casualową” rozgrywkę, także dla graczy, którzy na co dzień nie przepadają za wymagającymi roguelike’ami. Jedno przejście ma zająć około 10 godzin, a ukończenie trudniejszego wariantu - drugie tyle. Rozgrywka opiera się na systemie runów. Podczas każdej wyprawy, wraz z kolejnymi etapami, będziemy wybierać jedną z trzech losowo oferowanych, potężnych umiejętności z szerokiej puli zdolności. Postać staje się coraz silniejsza, lecz nie na tyle, by bez problemu dotrzeć do finałowego bossa już za pierwszym podejściem. Śmierć będzie częścią zabawy, ale zdobywane na stałe ulepszenia pozwolą z każdą kolejną próbą zbliżać się do celu - dotarcia do Tienżu (Indii). Wachlarz zdolności zapowiada się imponująco. Oprócz podstawowych ataków i kombosów pojawią się techniki zmieniające animacje oraz styl walki, nostalgiczne ruchy znane z poprzednich części serii, magiczne umiejętności - takie jak tworzenie klonów czy przejmowanie mocy pokonanych przeciwników - a także widowiskowe superataki aktywowane dzięki „mocom bogów”, przypominające ekranowe animacje znane z odsłon osadzonych w „Trzech Królestwach”. Twórcy zapewniają, że starcia będą bardziej efektowne i dynamiczne niż kiedykolwiek wcześniej.
Do wyboru otrzymamy trzy postacie z odmiennymi stylami:
Sun Wukong (w tej roli Kunio) - postać zbalansowana, dysponująca trzyciosowym combo i szarżą, z ulepszeniami inspirowanymi klasycznymi ruchami z poprzednich części.
Zhu Bajie (w tej roli Kunio) - wariant defensywny, oparty na perfekcyjnym parowaniu i silnych kontrach wymagających dobrego wyczucia czasu.
Sha Wujing (w tej roli Kunio) - specjalista od walki na dystans, wykorzystujący pociski i wachlarze, z ulepszeniami wzmacniającymi zasięg oraz siłę ataków.
Zaryzykuję stwierdzeniem, że jeśli te zapowiedzi się potwierdzą, River City Saga: Journey to the West może być największym eksperymentem w historii marki (a przynajmniej od czasów przejęcia do niej prawa przez Arc System Works ;) ). Zamiast bezpiecznego side-scrollera dostajemy roguelike z dużym naciskiem na tempo, efektowność i powtarzalność runów. To ryzyko które pewnej części fanów na pewno się nie spodoba (sam nie jestem wielkim fanem rogulike, ale we wspomnianego wyżej Hadesa i TMNT Splintered Fate lubiłem pograć), ale też szansa na odświeżenie serii w roku jej 40-lecia.
Premiera River City Saga: Journey to the West planowana jest na 2026 rok, gra zmierza na Nintendo Switch, PlayStation oraz PC (Steam), co sprawia, że z nową, roguelike’ową odsłoną przygód Kunio będą mogli zapoznać się zarówno gracze konsolowi, jak i pecetowi.