超熱血高校くにおくん ドッジボール部

Chō Nekketsu Kōkō Kunio-kun Dodgeball Bu

Arc System Works Nintendo DS 2008-03-19
Chō Nekketsu Kōkō Kunio-kun Dodgeball Bu


Po upadku firmy Technos seria gier Kunio Kun na siedem lat zniknęła z rynku elektonicznej rozrywki. Wraz z przejęciem praw do marki przez firmę Atlus można było mieć nadzieję na powrót Kunia w dobrym stylu. Jednak poza odświeżoną wersją Kunio no Monogatari na Gameboy Advance otrzymaliśmy tylko trzy kartridże ze zbiorem gier wydanych na Famicoma, zupełnie nie różniących się od oryginałów. Nadzieje odżyły na nowo wraz z informacją o tym, że Arc System Words zajmie się produkcją gier z naszym ulubionym bohaterem. Pierwszym tytułem, jaki stworzyli, był wydany w 2008 roku Super Dodgeball Brawlers. Twórcy zapowiadali stworzenie gry bardziej rozbudowanej od oryginału i wzbogaconej o nowe rozwiązania. Jak to wyszło w praniu?

Do wyboru mamy trzy tryby rozgrywki: turniej, tryb vs i brawl. W trybie turnieju wybieramy drużynę i walczymy z dziesięcioma oponentami o mistrzostwo świata. W trybie vs możemy rozegrać pojedynczy mecz z komputerem, bądź żywym graczem. Brawl to w zasadzie znany z poprzednich gier Bean Ball, w którym zawodnicy walczą ze sobą na zasadzie każdy na każdego. Oprócz tego w opcjach możemy zmienić głośność muzyki i dźwięków w grze, a także przesłuchać każdą melodię i dźwięk z osobna. Nowością jest Locker Room, gdzie mamy możliwość edytowania zawodników w grze, bądź stworzenia własnej drużyny. Kreując własną ekipę ustalamy jej nazwę, wpisujemy imiona graczy, wybieramy jedną z wielu dostepnych taktyk, a także kolor strojów.

Decydując się na tryb turnieju wybieramy jedną z 20 dostępnych drużyn narodowych. Chwała Arc za to, że nie starają się amerykanizować gry, tak jak to za czasów Technos bywało. Dzięki temu nazwy drużyn Nekketsu i Hanazono zostały niezmienione, niezależnie czy gramy 
w wersje amerykańską czy europejską. Najeżdżając na nazwę danej ekipy, możemy poznać jej skład, kolor strojów, a także przeczytać krótką charakterystykę każdej z nich. Dzięki temu poznajemy ich silne i słabe strony. Na przyklad Niemcy poruszają się wolniej, za to są wytrzymali, Meksykanie szybko się poruszają, ale są słabsi w ataku. Drużyny zostały sklasyfikowane pod względem umiejętności w skali od A (silna) do C (słaba).

Przed meczem możemy także udać się do sklepu i zakupić itemy poprawiające statystyki danego zawodnika za pieniądze zdobyte podczas meczu. Znajdziemy w nim między innymi: buty zwiększające prędkość, bransoletkę poprawiającą zręczność, a nawet urok zadający obrażenia 
w miejscu, gdzie zostanie rzucony. Dodatkowo przed każdym starciem wybieramy formacje, zdolność specjalną, decydujemy, czy chcemy używać przedmiotów i kopniaków oraz pięści. No właśnie. W Super Dodgeball Brawlers nie jesteśmy już ograniczeni do zadawania obrażeń wyłącznie piłką. Jest to najbardziej istotna zmiana względem poprzednich części. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by stojącego blisko linii rywala kopnąć bądź przywalić mu pięścią. Obrażenia tak zadane są jednak niewielkie, nie można też w ten sposób wyeliminować przeciwnika. Kolejną nowością są przedmioty. Gdy zawodnik zostanie wyeliminowany z gry i uda sie w zaświaty pod postacią anioła, zsyła nam z nieba trzy losowe rzeczy, którymi możemy cisnąć w rywala. Są to m.in. kije, kamienie, skórki od banana, napoje regenrujące zdrowie, a nawet automaty z napojami. Dzięki temu nawet nie posiadając piłki nie jesteśmy całkiem bezbronni. Mi jednak te zmiany nie przypadły do gustu i zdają się być bajerami wciśniętymi na siłę. Owe przedmioty zaburzają rozgrywkę i wprowadzają chaos na boisko. Kopniaki i pięści z kolei uważam za mało użyteczne. Kolejną nowością jest tzw. Burst Gauge. Jest to specjalny pasek, który naładowany pozwala na wykorzystanie jednej z czterech umiejętności specjalnych, które wybieramy przed każdym meczem. Ultimate zamienia każdy rzut na super rzut, Hyper Armor sprawia, że każdy trafiony zawodnik otrzymuje tylko jeden punkt obrażeń, Hi-Dash Jump zwiększa wysokość skoku i prędkość poruszania się, a Super Catch Dodge ułatwia uniki i złapanie piłki. Pasek zapełnia się wraz 
z zadawanymi, jak i otrzymywanymi obrażeniami. Kurczy zaś, gdy zbyt długo przytrzymujemy piłkę. Owe premie kończą się wraz z wyczerpaniem się paska. Po każdym meczu nasi gracze otrzymują punkty doświadczenia i awansują na kolejne poziomy. Dzięki temu poprawiają się statystyki naszych podopiecznych. Nie licząc tych zmian rozgrywka przypomina tą znaną z NESa 
i SNESa. Jednak niestety jej tempo jest wolniejsze od poprzedniczek, przez co gra traci na dynamice. Sztuczna inteligencja również nie zachwyca. Przeciwnicy grają bardzo schematycznie 
i w zasadzie po paru meczach niczym nas nie zaskakują. Imponuje za to liczba super piłek i fakt, że każdy zawodnik ma swoją własną. Łącznie jest ich około 200!

W kwestii gry wieloosobowej zaskakuje fakt, iż we wspomniany wyżej tryb Brawl może pograć nawet ośmiu "żywych" graczy równocześnie, łącząc się bezprzewodowo. Wystarczy tylko, by jedna osoba miała kartridż z grą! Niestety przez wprowadzenie do gry pięści i kopniaków rzucanie w siebie piłką zamienia się w bijatykę.

Gra nie powala graficznie. Oprawą przypomina tytuły na Gameboy Advance. Tyczy się to zarówno postaci, jak i lokacji. Modele graczy lepiej wygladały w wersji na SNESa. Lokacje to 
w większości podrasowane graficznie plansze znane z Super Dodge Ball. Znów zagramy na lodzie 
w mroźnej Islandii, w afrykańskiej dżungli, czy wśród drzew kwitnącej wiśni w Japonii. Powalczymy również na nowych lokacjach, np. wśród tulipanów lub na tratwie. Podobają mi się bardzo animacje super piłek. Niektóre prezentują się bardzo widowiskowo.

Muzyka w grze jest dość nierówna. O ile bardzo podobają mi się melodie w trakcie meczów, o tyle te w menu brzmią już gorzej. Podobnie sprawa ma się z odgłosami w grze. Dźwięki prezentują sie przyzwoicie z wyjątkiem odgłosów biegnących zawodników, które brzmią dziwnie.

Po zagraniu w Super Dodge Ball Brawlers mam mieszane uczucia. Wprowadzenie przedmiotów do gry, a także kopnięć i pięści, bardziej zaszkodziło rozgrywce niż pomogło. Same mecze również nie sprawiły mi tyle frajdy co w przypadku poprzednich gier. To przyzwoity tytuł, ale z pewnością nie najlepszy w swoim gatunku.